Jak wielkie musiało być zaskoczenie Władimira Putina, gdy podczas międzynarodowego spotkania w rosyjskim Omsku prezydent Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew stanowczo wezwał prezydenta Rosji do zamrożenia działań wojennych na Ukrainie i wznowienia rozmów pokojowych. „To musi się skończyć” – powiedział Tokajew, oceniając, że przedłużająca się wojna destabilizuje cały region. Kreml odpowiedział dopiero ustami swojego rzecznika Dmitrija Pieskowa – propozycję wznowienia rozmów i zamrożenia walk odrzucił, uzależniając przerwanie ognia od pełnej realizacji celów „specjalnej operacji wojskowej”. Tym niemniej kwestia ta warta jest odnotowania, bo jeszcze przed inwazją z 2022 r. sytuacja, w której głowa jednego z tak bliskich Rosji państw publicznie sugeruje, co powinien zrobić Putin, była niewyobrażalna.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








