Benedyktyńskie klasztory we Francji w rozkwicie

Tradycyjni benedyktyni uratowali przed zamknięciem słynny klasztor opuszczony przez inny zakon. To znak zdumiewającej żywotności niektórych ośrodków benedyktyńskich we Francji.

W czasach, gdy Francja stawała się coraz bardziej zimną religijnie pustynią, opactwa benedyktynów nie tylko kwitły, ale wręcz owocowały, tworząc nowe klasztory-córki. Ostatnim przykładem tej żywotności stało się uratowanie przez mnichów z Le Barroux historycznego opactwa zakonu trapistów w Bellefontaine. Gdyby nie zakonnicy z założonej przez o. Gerarda Calveta OSB wspólnoty, ośrodek ten zniknąłby jako miejsce kultu i modlitwy. Dodajmy, że o. Calvet był w latach 80. ub. wieku jedną z najważniejszych postaci związanych z głośnym obecnie na cały świat wydarzeniem, jakim jest coroczna pielgrzymka do Chartres. Związek Le Barroux z Pielgrzymką Chrześcijaństwa – jak bywa nazywana – pokazuje, że mamy do czynienia z tą samą chrześcijańską żywotnością promieniującą w różnych miejscach, która łączy się w pewną społeczność.

Początki Bellefontaine

Zacznijmy jednak od dziejów Bellefontaine. Początki życia monastycznego w miejscu opactwa sięgają około 1010 roku, kiedy to w dolinie osiedlił się nieznany dziś z imienia pustelnik. Z czasem powstał tam benedyktyński przeorat, przekształcony w XII wieku w opactwo. Od końca XV wieku klasztor funkcjonował w systemie komendy, co oznaczało, że dochody czerpali z niego nieuczestniczący w życiu wspólnoty opaci. Doprowadziło to do stopniowego upadku życia zakonnego.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.