Jednak nowy premier to katolik, który – jak to sam ujął – „nie liże stopni ołtarza”. Wychował się w katolickiej rodzinie, w młodości był ministrantem, a trójkę swoich dzieci posłał do katolickich szkół, ale dziś praktykuje jedynie okazjonalnie, określając siebie jako „niezbyt religijnego”. W 2015 r. deklarował: „Katolicka nauka społeczna stanowi fundament mojej polityki”. I faktycznie jego poglądy w sprawach społecznych w wielu punktach pokrywają się z nauczaniem Kościoła. Jednocześnie raczej nie po drodze mu z niektórymi katolickimi zasadami moralnymi.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








