Te działania są krokiem w dobrą stronę i pokazują wyraźną zmianę narracji Zełenskiego wobec Polski. Po awanturze wywołanej jego decyzją o nadaniu elitarnej jednostce imienia „Bohaterów UPA” wysyłał jedynie komunikat, że „nikt nie będzie nam mówił, jakich bohaterów mamy czcić w Ukrainie”. Zapowiedź otwarcia archiwów jest oznaką gotowości do zmierzenia się z, trudną dla piewców UPA, prawdą o ludobójczych działaniach tej formacji na Wołyniu oraz w Galicji Wschodniej. Polscy badacze mieli dotąd utrudniony dostęp do ukraińskich archiwów, zwłaszcza dokumentów wytworzonych przez sowieckie NKWD.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








