Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego w każdej chwili może zostać pochłonięta przez ocean. Postawienie budynku w bezpiecznym miejscu kosztuje 90 mln zł. To niewiele w porównaniu z tym, co Polska może stracić – tymi słowami zaczyna się mój artykuł opublikowany w „Gościu Niedzielnym” z 2017 r. Zaledwie dwa lata wcześniej, w maju 2015 r., potężny sztorm, którego fale wdzierały się ponad 20 metrów w głąb Wyspy Króla Jerzego, na której znajduje się stacja, zniszczył jedno z zabudowań i zabrał spory kawałek lądu, sprawiając, że główny budynek polskiej placówki badawczej znalazł się właściwie na samym brzegu kapryśnego oceanu. Istnienie stacji stanęło pod znakiem zapytania, podobnie jak ciągłość prowadzonych tam badań. A od tego zależy pozycja Polski w kształtowaniu przyszłości lodowego kontynentu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








