Szymon Babuchowski: Ukazała się właśnie Pani książka „Odkryć Gietrzwałd na nowo”. Skąd u Pani zainteresowanie małą warmińską wsią i objawieniami sprzed prawie 150 lat?
Ewa K. Czaczkowska: Zaczęło się trochę nietypowo. W maju 2023 r., kiedy byłam w Lourdes, jeden z pielgrzymów narzekał na to, że Lourdes znane jest na całym świecie, a nasz Gietrzwałd nie. Poczułam wtedy ogromny wstyd, że sama nigdy nie byłam w Gietrzwałdzie. I jeszcze we wrześniu tego samego roku postanowiłam tam pojechać. Zachwyciłam się tym miejscem, zaczęłam do niego wracać i dużo o nim czytać. Dostrzegłam, że jest to miejsce istotne, a jednak mało znane, zasługujące na zupełnie inną pozycję na duchowej mapie Polski. Wreszcie w grudniu 2023 r. podjęłam decyzję o napisaniu książki o Gietrzwałdzie, tamtejszym sanktuarium, a przede wszystkim o objawieniach. Chciałam też pokazać cały kontekst społeczno-historyczny wydarzeń. Rozpoczynając pracę, nie myślałam w ogóle o tym, że książka ukaże się tuż przed 150. rocznicą objawień.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








