Pięćdziesięciu pielgrzymów, jeden wzór i kolor koszulki. O poczuciu wspólnoty i bezpieczeństwie podczas wspólnej drogi

Lider grupy oazowej, który zabiera pięćdziesięcioro nastolatków na trzytygodniowy obóz, ma w głowie jednocześnie kilkadziesiąt rzeczy do zapamiętania. Listę bagażu, plan dnia, modlitwy poranne, godziny ciszy nocnej, miejsca zborne, nazwiska, telefony do rodziców. Wśród tej listy jest jedna rzecz, która nie kosztuje wiele, a która daje poczucie bezpieczeństwa i wspólnoty, które podczas podróży jest nieocenione. Kiedy wszyscy wyjeżdżają w identycznych koszulkach, czują większą jedność. Lider czuje za to spokój, wie, że zawsze dostrzeże podopiecznych w tłumie na dworcu, na trasie, wszędzie gdzie razem zawędrują.

Kościół od dawna wie jak ważna jest jedność i poczucie wspólnoty

Poczucie wspólnoty od wieków było jednym z najważniejszych elementów tworzących społeczność kościoła. Od stuleci też za symbol przynależenia do wspólnoty służył nasz ubiór: habit zakonny, kolor ornatu zmieniający się przez rok liturgiczny, koloratka, szkaplerz lub medalik na łańcuszku. Każdy z tych elementów miał za zadanie komunikować wszystkim – przynależącym do wspólnoty i obcym – że jesteśmy częścią naszego kościoła. Dzisiejsza koszulka oazowa albo bluza scholi zakładana w drodze na rekolekcje, są kontynuacją tej samej tradycji, tylko we współczesnym społeczeństwie i z użyciem nowych technologii. Zmienia się materiał, krój, sposób wykonania. Funkcja zostaje ta sama. Może nawet jest ważniejsza niż dawniej, bo wspólnoty funkcjonują dziś w środowiskach, w których łatwo się rozproszyć: na trasach pielgrzymkowych liczonych w dziesiątkach kilometrów, na koncertach Dni Młodzieży z setkami tysięcy uczestników, na obozach w obcych miastach, w autokarach, na dworcach.

Wspólnota to także opieka i wzajemna odpowiedzialność

Animator z naszej sceny otwierającej nie patrzy w tłum z czystej ciekawości. Pełni opiekę nad konkretnymi osobami, za które odpowiada przed Bogiem, rodzicami i własnym sumieniem. Kiedy widzi charakterystyczny kolor lub wzór w tłumie, ma potwierdzenie, że jego ludzie idą razem z grupą, nie zostali sami na poboczu, nie weszli w niewłaściwą uliczkę w miasteczku, nie usiedli zmęczeni pod drzewem dwa kilometry wstecz. Identyczna logika obowiązuje na obozie oazowym, kiedy pierwszego dnia lider zna tylko niektóre twarze i nie pamięta jeszcze imion, ale rozróżnia swoich od chłopaków z sąsiedniej grupy po kolorze koszulki. Dotyczy też matki, która na zatłoczonym placu Światowych Dni Młodzieży odnajduje swoje dziecko po znajomej grafice. Wspólny strój nie jest wyłącznie dekoracją. Jest narzędziem opieki, bezpieczeństwa i poczucia przynależności.

Pięćdziesiąt sztuk z jedną grafiką, gotowe w dwa tygodnie

Dwadzieścia lat temu zamówienie ujednoliconych koszulek dla grupy parafialnej oznaczało dla lidera kilka problemów logistycznych jednocześnie. Trzeba było znaleźć drukarnię, która podejmie zlecenie poniżej setki sztuk. Skontaktować się z grafikiem. Czekać, dopytywać, dopilnowywać. Dziś cały ten proces zwija się do kilku godzin pracy. Polski producent print-on-demand, czyli odzieży z nadrukami na zamówienie, IdeaShirt, prowadzi kreator, w którym własny strój można zaprojektować samodzielnie i już od jednej sztuki w górę. Z dowolną grafiką, napisem i w dowolnym kolorze. Lider wybiera bazę, najczęściej klasyczną koszulkę bawełnianą w prostym kroju, tworzy wzór z gotowych piktogramów lub wgrywając zdjęcie i wpisuje listę rozmiarów. Grupy parafialne i oazowe są z definicji mieszane, ale to żadna przeszkoda. To samo zamówienie może bez problemu objąć obejmuje koszulki w wariancie męskim i damskim, w jednolitym kolorze i z identyczną grafiką. Produkcja i dostawa zajmuje kilka dni roboczych, z zapasem przed wyjazdem. Możliwość domówienia dwóch sztuk, kiedy w ostatniej chwili dochodzą kolejni uczestnicy, też nie jest dziś problemem.

Na jakie okazje nadaje się personalizowana odzież?

Jest wiele okazji, przy których wspólny znak dla grupy może być pomocny i tworzyć później pamiątkę z wydarzenia. Schola obchodząca dwudziestolecie istnienia może zamówić koszulki z własnym logo, w których stanie do koncertu jubileuszowego. Parafia świętująca stulecie kościoła zrobi bez problemu koszulkę na festyn rodzinny – taką, której nikt nie kupi w sklepie i w której dzieciom łatwiej będzie poznać animatorów z własnej grupy. Drużyna ministrancka jadąca na pierwszy obóz w nowym składzie ma okazję, żeby ten skład wizualnie się ukonstytuował, zanim jeszcze chłopcy zdążą się dobrze poznać. Akcja charytatywna grupy młodzieżowej zbierająca pieniądze dla parafialnego pogotowia jest łatwiejsza, kiedy zbierający mają jednolite koszulki i nikt nie musi pytać gdzie ich znaleźć, bo widać ich z daleka. Każda z tych sytuacji byłaby technicznie niemożliwa pod kątem ekonomicznym dwadzieścia lat temu. Dziś jest świetnym wyborem zarówno dla dużej jak i dla małej wspólnoty.

Koszulka, która zostaje w szufladzie

Gadżety z własnym nadrukiem mają także swoje drugie życie już po skończonym wyjeździe lub wydarzeniu. Po dwóch tygodniach pielgrzymki, miesiącu obozu, jubileuszowym festynie, koszulka wraca z właścicielem do domu, idzie do prania i ląduje na półce. Wyciągnięta po roku albo dziesięciu pełni funkcję pamiątki, której nie da się kupić w żadnym sklepie. Przypomina o ważnych wydarzeniach, ludziach i atmosferze. To zupełnie inna jakość pamiątki niż magnes ze stoiska albo różaniec z odpustu, bo nikt jej nie produkował na masową skalę, została stworzona dla konkretnej wspólnoty na konkretną drogę. Personalizacja od jednej sztuki, która jeszcze niedawno była niedostępna dla małych grup parafialnych, daje dziś każdej wspólnocie możliwość zostawienia po sobie takiego śladu. Animator z pierwszej sceny, kiedy po pięciu latach wyjmie żółtą koszulkę z pudła, zobaczy w niej znacznie więcej niż materiał, zobaczy wspomnienie ludzi, których wtedy prowadził.

Artykuł zewnętrzny zawierający reklamę IdeaShirt

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.