Podczas niedawnego koncertu Bryana Adamsa w Krakowie artysta przerwał w pewnym momencie swoją piosenkę i zwrócił się do widowni z prośbą: „Oglądajcie mnie, a nie filmujcie”. Apel spowodowany był tym, że większość widzów wpatrzona była w swoje telefony, którymi uwieczniano występ. Priorytetem nie było doświadczenie wyjątkowej chwili tu i teraz, ale zatrzymanie jej w swoim smartfonie. Można powiedzieć – standard. Tak dziś ludzie zachowują się nie tylko na koncertach, ale także na wakacjach, podczas poznawania nowych miejsc. Kiedyś wiralem było zdjęcie zrobione podczas jednej z pielgrzymek papieskich. Tłum zgromadzony wzdłuż trasy przejazdu w komplecie spoglądał w swoje telefony, poszukując jak najlepszego kadru. I tylko jedna starsza pani wpatrzona była w Ojca Świętego.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








