Średniowiecze wróciło, a Europa nie umarła

Niewykluczone, że na sądzie Bożym, a każdy przed nim stanie, również socjalistyczny deputowany do hiszpańskich Kortezów, będzie mógł powiedzieć, że przecież klaskał Leonowi XIV, gdy ten występował w obronie najsłabszych.

Albo Hiszpanie są kulturalniejsi od Niemców, albo nie rozumieli, co do nich mówił w Kortezach papież Leon XIV, odwiedzając niedawno ich kraj. Kiedy Benedykt XVI w czasie pielgrzymki do swojej ojczyzny w 2012 roku miał przemawiać w Bundestagu, wielu deputowanych ostentacyjnie nie wzięło udziału w spotkaniu. Puste miejsca na sali obrad mocno biły po oczach. Hiszpańscy posłowie grzecznie słuchali Leona XIV, a potem zgotowali mu owację na stojąco. A papież, choć używał delikatnych sformułowań, to jednak upominał się o respektowanie podstawowych wartości, które prawie w całej Europie i w samej Hiszpanii są brutalnie łamane. Papież mówił: „Czy można nazwać w pełni sprawiedliwą wspólnotę, która pozostawia w cieniu dziecko jeszcze nienarodzone, osobę starszą, chorego, cierpiącego w milczeniu lub człowieka całkowicie zależnego od opieki innych? Obrona życia ludzkiego nie jest kwestią poboczną ani interesem wyznaniowym; jest celem cywilizacji. Każde życie ludzkie powinno być szanowane i chronione od poczęcia aż do naturalnej śmierci, w każdej sytuacji swojej egzystencji. Gdy pewność ta zostaje zachwiana, najbardziej narażeni na zranienie stają się pierwszymi ofiarami, a prawo traci swoje najgłębsze znaczenie: służbę każdej osobie i jej ochronę”. Przypuszczam, że zdecydowana większość posłów opowiada się za zabijaniem dzieci, eutanazją i wszystkimi współczesnymi wynaturzeniami, a jednak oklaskiwała papieża. Może nie chcieli zrobić Ojcu Świętemu przykrości, a może jednak nie zatracili do końca moralnego kompasu i ostatecznie wiedzą, że papież, głosząc katolicką naukę o życiu i śmierci, ma rację. Dlatego klaskali. Być może nie stać ich na nic więcej w fundamentalnej sprawie ochrony życia, jak tylko zaklaskać papieżowi. To oczywiście przeraźliwie mało, ale niewykluczone, że na sądzie Bożym, a każdy przed nim stanie, również socjalistyczny deputowany do hiszpańskich Kortezów, będzie mógł powiedzieć, że przecież klaskał papieżowi Leonowi XIV, gdy ten występował w obronie najsłabszych.

Drugim cudem, który wydarzył się w czasie pielgrzymki papieża do ojczyzny Cervantesa, było pobłogosławienie najwyższej wieży Bazyliki Sagrada Família. Wieża zdecydowanie góruje nad Barceloną i poświęcona jest Jezusowi Chrystusowi. Chciałoby się z radością zakrzyknąć, że do Hiszpanii wróciło średniowiecze. Wtedy też wierni przez długie dziesięciolecia budowali piękne katedry, niepodzielnie górujące nad miastem. Coś podobnego dzieje się w Barcelonie dzisiaj. Nad tym skrajnie zsekularyzowanym miastem zakrólowała wieża poświęcona Jezusowi Chrystusowi. I nie jest ona budowlą sprzed wieków. Sagrada Família rośnie na naszych oczach. I choć jest rzeczą oczywistą, że większość z kilku milionów odwiedzających co roku ten fascynujący kościół traktuje go jako atrakcję turystyczną, nie zmienia to faktu, że mają wtedy okazję zgiąć kolana przed Świętą Rodziną i Bogiem Jedynym. Czy nie jest to cud? Tak potężny kościół w środku bogatego i nowoczesnego miasta, w którym wydawałoby się niepodzielnie rządzi piłka nożna, nie powinien powstawać. A jednak powstał. Szczególnego odrodzenia religijnego w Hiszpanii z tym wydarzeniem bym nie wiązał, ale jakiś rodzaj radości może nam, katolikom, towarzyszyć. Do Europy wróciło średniowiecze. Razem wierni i mniej wierni wybudowali kościół na chwałę Boga. Skoro posłowie klaskali papieżowi w Kortezach, a wieża Jezusa Chrystusa dominuje nad Barceloną, to może Europa jeszcze nie umarła.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

ks. Marek Gancarczyk ks. Marek Gancarczyk Redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”, dyrektor Instytutu Gość Media. Święcenia kapłańskie przyjął w 1992 roku. Przez cztery lata pełnił funkcję wikariusza w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rybniku-Niedobczycach. W roku 1996 otrzymał nominację na redaktora naczelnego miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”. Funkcję redaktora naczelnego tygodnika „Gość Niedzielny” pełnił od 2003 do 2018. W 2025 roku ponownie objął to stanowisko. W 2008 roku otrzymał nagrodę „Ślad” im. bp. Jana Chrapka. Od 2018 roku jest prezesem zarządu Fundacji Opoka. Od 2018 do 2025 roku był redaktorem naczelnym portalu Opoka.

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.