Ks. Tomasz Jaklewicz Ks. Tomasz Jaklewicz Ewangelia z komentarzem

|

14 czerwca 2026 GN 24/2026 Otwarte

Brakuje robotników

"Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo".

Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».

Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.

Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».

Mt 9, 36 – 10, 8

1. „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Słowa Jezusa nabierają dziś wyjątkowej aktualności w kontekście pustoszejących seminariów. Tak, musimy się intensywnie modlić o powołania i za powołanych do służby Bożej. Co robi Jezus? Sam wybiera apostołów, którym zleca misję głoszenia Ewangelii. Najpierw jednak „przywołał ich do siebie”. To symboliczny obraz seminarium. Powołany musi być najpierw blisko Dobrego Pasterza, aby potem iść do owiec. Dziś ta kolejność została jakby przestawiona. Bycie blisko ludzi jest ważne, ale pierwsza musi być bliskość z Jezusem. „Udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości”. Tylko Bóg potrafi uzdrowić człowieka. Kapłańska władza jest udziałem w zwycięstwie Jezusa nad złem. Spowiedź jest duchowym uzdrawianiem, jest wypędzaniem zła z człowieka. Władza księdza jest potężna, skoro jest w pewnej mierze udziałem we władzy Boga. Bóg włada przez miłość, przebaczenie, umywanie nóg i wzywanie do nawrócenia. Tak ma służyć kapłan. Czy duchowa władza może księdzu uderzyć do głowy, czy może podbić jego pychę? Może. Ale walcząc z klerykalnymi nadużyciami, można niebezpiecznie pójść w drugą stronę, redukując zadanie kapłana do bycia „funkcjonariuszem kultu”, który wypowiada formuły sakramentalne, ale poza tym ma podążać za owcami. Radykalne lekarstwo na klerykalizm okazuje się groźniejsze od choroby. Obrazek z „ultrasynodalnego” Kościoła w Szwajcarii: rada parafialna postanowiła okroić „etat” proboszczowi i zarządziła, że w jedną niedzielę w tygodniu nie wolno mu odprawiać Mszy. Proboszcz nie może odprawić Eucharystii w żadnym z kilkunastu kościołów, w których posługuje. Odprawia prywatnie albo szuka kościoła, gdzie mógłby posłużyć. A jego parafianie są bez Mszy św. niedzielnej.

2. Znamy imiona Dwunastu. Wymieniamy imię papieża i imię biskupa w kanonie Mszy św. Pasterz nie może być anonimowy. Głosi zbawienie w imieniu Jezusa, ale przychodzi jako konkretny człowiek. Pod swoim imieniem. Głosi dzieło Boże, ale daje świadectwo także swojej wiary. Bez tego świadectwa jego przepowiadanie będzie mało wiarygodne. Każdy ksiądz jest znany swoim parafianom. Nie działa anonimowo. To ważne, aby Kościół parafialny nie był traktowany jako „urząd do załatwiania spraw z Bogiem”, ale jako wspólnota, rodzina, w której znamy imiona choć dwunastu parafian. Nie chodzi o sztuczne „robienie wspólnoty”. Chodzi o normalne, ludzkie więzy, o serdeczność i bliskość, które są również „tworzywem” Kościoła.

3. Pierwsze czytanie poszerza spojrzenie. Czytamy je z perspektywy Nowego Testamentu. „Niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie” – mówi Bóg. Pierwsza jest zawsze łaska Boga, Jego działanie. On nas niesie. Ale Jego miłość włącza nas w Jego działanie. „Wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym”. Istnieje kapłański wymiar całego Kościoła, całego ludu Bożego. Na mocy chrztu, a jeszcze mocniej na bazie bierzmowania wszyscy chrześcijanie mają misję do wypełnienia. Przy czym kapłański wymiar życia ludzi świeckich nie polega na zastępowaniu księży w ich zadaniach. Dokumenty Kościoła mówią, że świeccy mają specyficzne powołanie, którego celem jest przede wszystkim „szukanie królestwa Bożego, zajmując się sprawami świeckimi i kierując nimi po myśli Bożej”. To nie jest tak, że świecki człowiek zaangażowany w apostolstwo musi się zajmować czymś w kościele, w jakiejś kościelnej organizacji czy wspólnocie. Owszem, taka aktywność jest jak najbardziej pożądana, ale pierwsze zadanie świeckich jest w domu rodzinnym, np. przez wychowanie w wierze dzieci, i w swoich środowiskach pracy czy towarzyskich przez dawanie świadectwa. Będziecie ludem świętym i kapłanami, jeśli „pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza”. Te słowa Mojżesza odnoszą się także do Nowego Przymierza.

4. I dla świeckich, i dla wyświęconych aktualne pozostaje przesłanie z drugiego czytania. To nie my zbawiamy świat, ale Pan Jezus. „Przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni”. Zadaniem „pomocników” Boga, świeckich oraz duchownych, jest głoszenie tej prawdy. W Jezusie jest nasze zbawienie. I dlatego „chlubić się możemy w Bogu przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego teraz uzyskaliśmy pojednanie”. Taka forma dumy z przynależności do Kościoła, chlubienie się wiarą w Jezusa jest też formą apostolstwa. Katolik zakompleksiony nikogo nie nawróci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ks. Tomasz Jaklewicz Ks. Tomasz Jaklewicz Ewangelia z komentarzem

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.