Pierwszy amerykański film reżysera „Miasta 44” i „Sali samobójców” to thriller o mocnym wydźwięku społecznym ze znakomitymi kreacjami Diane Lane i Kyle 'a Chandlera. Reżyser opowiada o kryzysie demokracji i nadchodzącym totalitaryzmie oglądanym z perspektywy szczęśliwej rodziny, która rozpada się pod wpływem wydarzeń politycznych. Film w duchu „1984” Orwella podzielił krytyków. Być może dlatego, że nie jest łatwo odczytać go w kluczu bieżącej polityki, a zagrożeniu nadać stygmat prawicowy. Najciekawsze wydaje się tu napięcie pomiędzy tym, co prywatne i publiczne. Dla nas znajomo wypadną sceny, gdy podczas rodzinnych spotkań unika się rozmów o polityce. Ale ona i tak nas w końcu dopada.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








