Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wyjechał z Polski, gdyż uznał, że jest prześladowany przez aparat rządowo-sądowniczy z powodów czysto (albo raczej brudno) politycznych, że absurdalności zarzutów (kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą) dorównuje jedynie zaciekła determinacja prokuratorów i ich mocodawców. Niewątpliwie obecna władza i popierające ją media chciałyby widzieć Ziobrę zakutego w kajdanki i osadzonego w ostrym areszcie, choć ten wciąż walczy ze śmiertelną chorobą. Można przypuszczać, że wielu ludzi miałoby satysfakcję, gdyby Ziobrę udało się zniszczyć fizycznie i psychicznie, tak jak księdza Olszewskiego.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








