Co innego Hanka Bielicka i Wiesław Michnikowski. Tymczasem wszyscy spotkali się na planie debiutu reżyserskiego duetu Hoffman–Skórzewski, który okazał się jedną z najzabawniejszych polskich komedii wszechczasów. Właściwie to dwa filmy w jednym. W więziennej karetce spotykają się oskarżeni w dwóch sprawach. Pierwsza dotyczy nieudanego, choć perfekcyjnie zaplanowanego napadu na konwój przewożący pieniądze. Druga – skromnego urzędnika, który przypadkowo, choć z coraz większą wprawą wciela się w kontrolera PIH-u, wyłudzającego łapówki od właścicieli lokali gastronomicznych. Genialne aktorstwo, zręczna fabuła, a w tle bezcenne obserwacje z rzeczywistości lat 60.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








