W Europie nie ma już słabych drużyn… Są tylko te źle zarządzane. Pech chciał, że większość z nich jest z Polski”, pisał Michał Zachodny w swojej przenikliwej i gorzkiej w wymowie książce „Jak (nie) grać w Europie”. Autor trafnie, choć bez litości, wskazuje na kluczowe bolączki polskiej piłki klubowej (po części przekładające się na bolączki polskiej reprezentacji), które sprawiają, że przez lata rodzima liga budziła więcej kompleksów niż dumy i zwykłej radości ze sportu. Idę jednak o zakład, że autor, gdyby zaczął pisać tę książkę dzisiaj, mimo wszystko zwróciłby uwagę na sporą ewolucję, jaka zaszła w Ekstraklasie i która daje nadzieję na nieco bardziej optymistyczne – bez koloryzowania – prognozy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








