Nie jest ich wielu, ale jednak są. W jednej diecezji jest ich pięciu, w drugiej siedmiu, a jeszcze gdzie indziej ani jednego. W Katowicach na przykład abp Andrzej Przybylski wyświęcił na kapłanów sześciu diakonów. Całkiem spora liczba jak na czas posuchy, z którym mamy do czynienia od wielu już lat. Nie wiem, dlaczego seminaria duchowne tak bardzo opustoszały. Bardzo słaby wydaje mi się argument demograficzny, zgodnie z którym kleryków jest mniej, bo roczniki maturzystów są mniej liczne. Tyle tylko, że pomiędzy na przykład rokiem 2010 a 2025 liczba kleryków zmniejszyła się trzykrotnie, a liczba maturzystów o połowę. A poza tym uciekanie się do demografii jest – jak mi się zdaje – sposobem na budowanie stanu świętego spokoju. Nic złego przecież się nie dzieje, jeszcze księży nie brakuje. Jeszcze nie, ale już niedługo, jeżeli nic się nie zmieni, krótka kołdra da o sobie znać.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








