Chrześcijaństwo zawsze skupiało uwagę ludzi na życiu przyszłym. Niektórzy twierdzą, że nadmiernie, kosztem życia doczesnego. Może i tak było w jakimś stopniu. Ale Kościół, głosząc nadzieję na wieczność, wzywał do konkretnej miłości bliźniego i dlatego budował szpitale, szkoły, uczelnie. Mnisi nie zajmowali się tylko modlitwą, ale i pracą. Uprawiali rolę, budowali drogi, karczowali lasy, nawadniali pola, kładli podwaliny pod rozwój przemysłu. Ludzie dawniej żyli o wiele krócej niż dziś, epidemie i choroby, na które nie znano lekarstwa, dokonywały spustoszeń na dużą skalę. Śmierć była czymś bliższym i częstszym. Stąd myśl o tym, co nas czeka za granicą doczesności, towarzyszyła człowiekowi. Odpowiedź na egzystencjalny niepokój przynosiła wiara dająca nadzieję na niebo i przestrzegająca przed piekłem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








