Jak żyć bez nieba? Tęsknota za „czymś więcej” jest wciąż obecna nawet w mocno zsekularyzowanej kulturze

Niebo coraz częściej ginie z horyzontu. Wielki cel ludzkiego życia zostaje zastąpiony przez cele krótkoterminowe, samorealizację, bycie tu i teraz. Czy w takim świecie wniebowstąpienie Pańskie ma nam jeszcze coś do powiedzenia?

Chrześcijaństwo zawsze skupiało uwagę ludzi na życiu przyszłym. Niektórzy twierdzą, że nadmiernie, kosztem życia doczesnego. Może i tak było w jakimś stopniu. Ale Kościół, głosząc nadzieję na wieczność, wzywał do konkretnej miłości bliźniego i dlatego budował szpitale, szkoły, uczelnie. Mnisi nie zajmowali się tylko modlitwą, ale i pracą. Uprawiali rolę, budowali drogi, karczowali lasy, nawadniali pola, kładli podwaliny pod rozwój przemysłu. Ludzie dawniej żyli o wiele krócej niż dziś, epidemie i choroby, na które nie znano lekarstwa, dokonywały spustoszeń na dużą skalę. Śmierć była czymś bliższym i częstszym. Stąd myśl o tym, co nas czeka za granicą doczesności, towarzyszyła człowiekowi. Odpowiedź na egzystencjalny niepokój przynosiła wiara dająca nadzieję na niebo i przestrzegająca przed piekłem.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Ks. Tomasz Jaklewicz Ks. Tomasz Jaklewicz