Reforma DPS dla dzieci. „Rewolucyjne pomysły mogą okazać się niebezpieczne”

– Nasze poprzedniczki, siostry zakonne w czasach stalinowskich, przeżyły drastycznie zabieranie im placówek edukacyjnych i wychowawczych. Czy teraz na zasadzie „wygaszania” placówek z powodu nieprzyjmowania nowych dzieci będzie tak samo? – pyta s. Cecylia Belchnerowska CMBB, przez kilkadziesiąt lat dyrektorka DPS-u dla dzieci i młodzieży w Poznaniu.

Agata Puścikowska: Jak ocenia Siostra proponowane przez ministerstwo rodziny zmiany w ustawie o pomocy społecznej?

s. Cecylia Belchnerowska: Bardzo nośny stał się termin „deinstytucjonalizacja”, czyli świadczenie usług w miejscu zamieszkania, a nie w placówkach typu DPS. Ale co to w praktyce może oznaczać? W Polsce DPS-ów dla dzieci i młodzieży prowadzonych przez zgromadzenia zakonne jest ponad 50. Przebywa w nich ok. 900 niepełnosprawnych dzieci. Paradoksalnie założenia i wypowiedzi ministerstwa są zgodne z naszymi przekonaniami, bo wszyscy byśmy chcieli, aby dzieci wychowywały się w rodzinach, a nie w placówkach. Niestety są to marzenia. Ostatnie dane na podstawie przeprowadzanych ankiet w DPS-ach dla dzieci i młodzieży wykazały, że ok. 70 proc. dzieci skierowanych decyzją sądu do DPS-ów to dzieci, które trafiły z pieczy zastępczej. Poza tym po prostu brakuje miejsc w rodzinach zastępczych, chociaż ich liczba zwiększyła się w 2024 r. – w stosunku do 2023 r. – o 613. Aktualnie mamy w Polsce ponad 36 700 rodzin zastępczych, ale to ciągle za mało. Warto też poznać takie dane z sierpnia 2015 r.: mieszkańcy DPS-ów urodzeni w latach 2007–2025 to około 25 proc. dzieci pochodzących z rodzin biologicznych (rodzice sami wystąpili o umieszczenia dziecka w DPS-ie i nie są pozbawieni władzy rodzicielskiej), ok. 50 proc. z innych instytucji, a ok. 25 proc. z rodzin zastępczych. Dodam, że dzieci, których rodzice nie są pozbawieni władzy rodzicielskiej, zdecydowali się skorzystać z pomocy całodobowej placówki blisko ich miejsca zamieszkania po wyczerpaniu możliwości pomocy w środowisku lokalnym. Taka możliwość po zmianach w ustawie zostanie im również odebrana. W ciągu ostatnich 15 lat trafiają do DPS-ów dzieci z coraz głębszą niepełnosprawnością, ze złożonymi wadami genetycznymi. Ich ogólny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Między 50 a 60 proc. dzieci w DPS-ach ma niepełnosprawność sprzężoną. Tymczasem od nowego roku, według proponowanych zmian, DPS-y nie będą mogły już przyjmować nowych dzieci.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »

Agata Puścikowska Agata Puścikowska Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 redaktor warszawskiej edycji GN, od 2011 dziennikarz działu „Polska” w GN. Autorka kilku książek, m.in. „Wojennych sióstr” oraz „Święci 1944. Będziesz miłował”.