Do akcji doszło w zeszłym tygodniu w północno-wschodnim regionie kraju. Żołnierze Ugandy i DRK przeprowadzili nalot na obóz nad rzeką Epulu.
Celem była rebeliancka grupa Sojusznicze Siły Demokratyczne (ADF), powstała w Ugandzie w latach 90., a obecnie działająca we wschodnim Kongu. Od około dekady jest ona powiązana z tzw. Państwem Islamskim.
Operacja była częścią wspólnej kampanii „Shujaa” prowadzonej przez armię Ugandy (UPDF) i siły kongijskie (FARDC). Podczas nalotu zabito kilku bojowników i przejęto broń.
Uwolniono ponad 200 cywilów, w tym 14-letnią dziewczynkę. Według wojska zakładnicy byli przetrzymywani bez wystarczającej żywności, zmuszani do pracy i karani za nieposłuszeństwo. Wielu było wycieńczonych i chorych, m.in. na malarię i infekcje dróg oddechowych.
Ofensywa wojskowa objęła też inne rejony działania ADF, w tym okolice rzeki Ituri. W ostatnich miesiącach Uganda i DRK zintensyfikowały tam operacje, co doprowadziło do poprawy bezpieczeństwa.
Według UPDF zwiększona obecność wojska sprawia, że część uprowadzonych ucieka z niewoli i zgłasza się do punktów kontrolowanych przez siły rządowe.
Operację „Shujaa” rozpoczęto w listopadzie 2021 roku w odpowiedzi na ataki ADF po obu stronach granicy.
ADF jest uznawana za organizację terrorystyczną przez Ugandę, DRK, USA oraz ONZ. Od 2016 roku coraz wyraźniej wiąże się z tzw. Państwem Islamskim, które od 2019 roku przypisuje sobie część jej atakó









