Na zakończenie niedzielnej Mszy św. w Kimbali w Angoli papież Leon XIV zabrał głos w sprawie trwających konfliktów zbrojnych. Przed modlitwą Regina Coeli, wyraził głęboki ból z powodu eskalacji przemocy na Ukrainie.
– Głęboko ubolewam z powodu nasilenia ataków, które dotykają również ludność cywilną – powiedział Ojciec Święty. Zapewnił o swojej modlitwie za naród ukraiński i wezwał do natychmiastowego zaprzestania działań zbrojnych.
Papież ponowił apel o wybór drogi dialogu i negocjacji jako jedynej, która może przynieść trwały pokój.
Jednocześnie wskazał na sytuację na Bliskim Wschodzie. Z uznaniem odniósł się do zawieszenia broni w Libanie, podkreślając, że może ono stać się początkiem stabilizacji w regionie.
– To znak nadziei dla narodu libańskiego i całego Lewantu – zaznaczył, zachęcając strony konfliktu do kontynuowania wysiłków dyplomatycznych i dążenia do trwałego pokoju.
Leon XIV przypomniał również, że chrześcijańska nadzieja ma swoje źródło w zmartwychwstaniu Chrystusa.
– Zjednoczeni z Nim podejmujemy codzienny trud budowania świata opartego na miłości, sprawiedliwości i pokoju – podkreślił.
Według informacji władz ukraińskich, w ostatnich dniach w wyniku rosyjskich ataków rakietowych i dronowych na miasta takie jak Kijów, Odessa i Dniepr zginęło kilkanaście osób, a ponad sto zostało rannych.
Z kolei w Libanie obowiązuje rozejm, który przerwał trwające od tygodni walki między Izraelem a wspieraną przez Iran organizacją Hezbollah. Konflikt ten pochłonął już tysiące ofiar.
Papież zaapelował, by wysiłki na rzecz pokoju nie ustawały, a świat nie przyzwyczajał się do przemocy, lecz konsekwentnie szukał dróg pojednania.








