Jak relacjonuje Vatican News, papież Leon XIV w homilii nawiązał do ewangelicznej sceny uczniów idących do Emaus. Rozmawiają oni o śmierci Jezusa, pogrążeni w smutku i bez nadziei – i właśnie w tym doświadczeniu Ojciec Święty dostrzegł podobieństwo do historii Angoli.
Kraj ten naznaczony jest bolesną przeszłością – długą wojną domową, podziałami społecznymi i ubóstwem. Papież zauważył, że takie doświadczenia mogą prowadzić do utraty nadziei i wewnętrznego paraliżu.
– Kiedy przez długi czas żyjemy w cieniu bólu, grozi nam zniechęcenie i przekonanie, że nie da się zacząć od nowa – wskazał.
Jednocześnie podkreślił, że Ewangelia przynosi inną perspektywę. Tak jak uczniowie z Emaus, także współczesny człowiek nie jest sam.
– Zmartwychwstały idzie obok nas, pomaga spojrzeć dalej niż tylko na cierpienie i odkryć, że przyszłość należy do Boga miłości – mówił papież.
Leon XIV przypomniał, że obecność Chrystusa można rozpoznać przede wszystkim w modlitwie, w słuchaniu Słowa Bożego oraz w Eucharystii. To właśnie „łamanie chleba” otworzyło oczy uczniom i pozwoliło im zobaczyć, że Jezus żyje.
Ojciec Święty zwrócił też uwagę na zagrożenia duchowe. Ostrzegł przed mieszaniem wiary chrześcijańskiej z elementami magii i zabobonu, które – jak zaznaczył – nie prowadzą do autentycznego rozwoju duchowego.
– Trzeba pozostać wiernym nauczaniu Kościoła i ufać pasterzom – podkreślił.
Papież zachęcił Angolczyków do budowania wspólnoty opartej na przebaczeniu i solidarności. Wskazał, że tylko w ten sposób możliwe będzie przezwyciężenie dawnych podziałów i stworzenie przyszłości opartej na sprawiedliwości i wzajemnym szacunku.
– Eucharystia przypomina nam, że jesteśmy jednym ciałem. To zobowiązuje do budowania społeczeństwa wolnego od nienawiści, przemocy i korupcji – zaznaczył.
Na zakończenie papież wyraził nadzieję, że szczególnie młode pokolenie odnajdzie w Chrystusie sens i siłę do budowania lepszej przyszłości.








