W celu zmniejszenia zużycia paliwa w czasie wojny na Bliskim Wschodzie Zieloni zaproponowali ogólne ograniczenie do 130 km/godz. maksymalnej prędkości na autostradach w Niemczech. W czwartek zamierzają wnieść projekt ustawy w tej sprawie - podała "Sueddeutsche Zeitung". Zdaniem gazety Zieloni mają raczej niewielkie szanse na przeforsowanie swojego postulatu - oceniła "Sueddeutsche Zeitung".
Jako główny argument opozycyjni Zieloni wskazują rosnące ceny paliw w wyniku wojny z Iranem. Ich zdaniem ogólny limit prędkości zmniejszyłby zużycie paliwa, a tym samym obniżył koszty ponoszone przez kierowców.
Od rozpoczęcia 28 lutego przez Izrael i USA wojny z Iranem ceny paliw w Niemczech gwałtownie wzrosły. Olej napędowy kosztuje obecnie średnio o 54 centy więcej za litr niż przed wybuchem konfliktu, a benzyna E10 - o prawie 33 eurocenty więcej.
Oprócz argumentu oszczędnościowego wprowadzenie limitu miałoby pozytywny wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego oraz zmniejszyłoby emisję gazów cieplarnianych i poziom zanieczyszczenia powietrza - przekonują Zieloni.
Mogą oni liczyć na poparcie swojej propozycji przez różnego rodzaju organizacje, w tym Związek na rzecz Ochrony Środowiska i Przyrody w Niemczech (BUND) i związek zawodowy policjantów.
Ekspert BUND ds. transportu Jens Hilgenberg powiedział, że argumenty za ogólnym ograniczeniem prędkości są "przytłaczające" i sprawiają, że krytyka tego rozwiązania z dnia na dzień wydaje się coraz bardziej oderwana od rzeczywistości. Współprzewodnicząca parlamentarnej frakcji Zielonych Katharina Droege uznała obniżenie limitu za "kwestię rozsądku".
Postulat Zielonych może być trudny do przeforsowania - oceniła "Sueddeutsche Zeitung". W umowie koalicyjnej chadeckiego bloku CDU/CSU z socjaldemokratyczną SPD nie przewidziano wprowadzenia ograniczenia prędkości.
Zgodnie z danymi niemieckiego automobilklubu ADAC ok. 30 proc. autostrad w Niemczech stanowią odcinki, na których obowiązuje limit prędkości do 130 km/godz. Na pozostałych odcinkach ograniczenie prędkości nie obowiązuje.
Z Berlina Mateusz Obremski
Od redakcji Wiara.pl
Ciekawe, że Zieloni, nie tylko w Niemczech, także u nas, mają zazwyczaj pomysły nakładające jakieś utrudnienia na korzystających z dróg. Jakoś do głowy im nie przychodzi np. to, że zużycia paliwa można by zmniejszać przez usprawnianie ruchu w miastach. Korki, ciągłe hamowanie i przyspieszanie, poważnie zwiększają zużycia paliwa. Ale, wiadomo... A można by tak prosto: np. likwidując mocno utrudniający życie kierowcom w miastach przepis o "bezwzględnym" pierwszeństwie pieszych na pasach. Teraz bywa tak, że kierowcy stoją przed pasami, zużywają paliwo, a piesi, przez minutę czy dłużej, kapią pojedynczo na przejście. Tak dzieje się zwłaszcza w okolicach przystanków, dworców i tym podobnych...








