W Dniu Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, obchodzonym 13 kwietnia, prezydent przypomniał o dramacie blisko 22 tysięcy Polaków – oficerów Wojska Polskiego i przedstawicieli elit, zamordowanych przez Sowietów. – To była zbrodnia zaplanowana, wymierzona w naród polski, aby Polska została wymazana z mapy pamięci – zaznaczył.
Jak wskazał, ofiarami byli ludzie stanowiący fundament przyszłej wolnej Rzeczypospolitej: lekarze, nauczyciele, prawnicy, urzędnicy, ale także duchowni różnych wyznań. Ich śmierć miała pozbawić naród przywódców i osłabić jego zdolność do odbudowy.
Prezydent zwrócił uwagę, że Katyń to także symbol kłamstwa, które przez dziesięciolecia narzucano Polakom. Przypomniał słowa ks. Zdzisława Peszkowskiego, jednego z ocalałych, który podkreślał konieczność odkrywania prawdy o tej zbrodni. – To kłamstwo stało się fundamentem Polski po 1945 roku – mówił Nawrocki.
Odnosząc się do powojennego ładu w Europie, prezydent zauważył, że jego cenę zapłaciły kraje Europy Środkowo-Wschodniej, żyjąc przez lata w systemie zniewolenia i przemocy. – Ten porządek miał swoją cenę, którą płaciliśmy także krwią naszych rodaków – podkreślił.
Zbrodnia katyńska, dokonana przez NKWD w 1940 roku, przez dziesięciolecia była tematem zakazanym w PRL. Dopiero w 1990 roku władze Związku Sowieckiego przyznały, że była to jedna z najcięższych zbrodni stalinizmu, a dwa lata później przekazano Polsce kluczowe dokumenty dotyczące tej tragedii.
Dzisiejsze obchody są nie tylko hołdem dla ofiar, ale także przypomnieniem o konieczności trwania przy prawdzie – nawet wtedy, gdy przez lata próbuje się ją zagłuszyć.








