W spontanicznych słowach Papież podkreślił, że pokój, który nosimy w sercu musi również zapanować w świecie. „Bóg nas słyszy – zapewnił Ojciec Święty – Bóg nam towarzyszy. Jezu powiedział nam: gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Jego imię, On jest obecny pośród nich. W tych dniach oktawy wielkanocnej głęboko wierzymy w obecność Jezusa zmartwychwstałego pośród nas”.
Papież zaznaczył, że odmawiając różaniec, w duchowej jedności z Maryją, naszą Matką, chcemy powiedzieć całemu światu, że można budować pokój i że można żyć razem z wszystkimi narodami, religiami i rasami, że chcemy być uczniami Jezusa Chrystusa, zjednoczonymi jako bracia i siostry w świecie pokoju.
Papież powiedział: - Wojna dzieli, nadzieja jednoczy. Przemoc depcze, miłość podnosi. Bałwochwalstwo zaślepia.
Wezwał: - Podnieśmy więc wzrok! Powstańmy z ruin! Nic nie może zamknąć nas w losie rzekomo już przesądzonym, nawet w tym świecie, w którym zdaje się, że nie wystarcza już grobów, bo wciąż na nowo krzyżuje się i unicestwia życie, bez prawa i bez litości.
Leon XIV, nazywając św. Jana Pawła II „niestrudzonym świadkiem pokoju”, przywołał jego słowa z marca 2003 roku z czasu kryzysu irackiego: „Ja należę do tego pokolenia, które żyło w okresie II wojny światowej i ją przeżyło. Mam obowiązek powiedzieć wszystkim młodym ludziom, młodszym ode mnie, którzy nie mają za sobą tego doświadczenia: nigdy więcej wojny. (...) Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy! Dobrze wiemy, że nie istnieje pokój za wszelką cenę. Lecz wszyscy wiemy, jak wielka jest to odpowiedzialność”.
- Dzisiejszego wieczoru przyjmuję jego apel jako własny, jakże aktualny - zadeklarował Leon XIV.
Podkreślił: - Dość bałwochwalstwa samego siebie i pieniądza! Dość epatowania siłą! Dość wojny! Prawdziwa siła objawia się w służbie życiu.
Zaapelował: - Połączmy zatem siły moralne i duchowe milionów, miliardów mężczyzn i kobiet, starszych i młodych, którzy dziś wierzą w pokój, którzy dziś wybierają pokój, którzy opatrują rany i naprawiają szkody pozostawione przez szaleństwo wojny.









