Na światowych rynkach ropy naftowej doszło do gwałtownych spadków cen – najsilniejszych od niemal sześciu lat. Reakcja inwestorów to bezpośredni efekt ogłoszenia przez prezydenta USA Donald Trump zgody na dwutygodniowe zawieszenie broni w konflikcie z Iranem.
W środę rano baryłka amerykańskiej ropy West Texas Intermediate kosztowała około 96 dolarów, co oznacza spadek o blisko 15 proc. Równie mocno taniała ropa Brent, której cena spadła do około 94 dolarów za baryłkę. Tym samym notowania surowca zeszły poniżej psychologicznej granicy 100 dolarów.
Jak podaje PAP, decyzja o rozejmie została uzależniona od otwarcia cieśniny Ormuz – jednego z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. Iran zapowiedział, że umożliwi żeglugę, choć – jak zaznaczono – będzie się ona odbywać w koordynacji z irańskimi siłami zbrojnymi.
Prezydent USA poinformował, że decyzja o wstrzymaniu działań zbrojnych zapadła po rozmowach z władzami Pakistanu. Podkreślił również, że strony poczyniły „duży postęp” w negocjacjach, a przedstawiona przez Iran propozycja może stanowić podstawę do zawarcia długoterminowego porozumienia.
czytaj także:
Rynki zareagowały natychmiast. Jak podaje PAP, analitycy wskazują, że inwestorzy szybko zdyskontowali perspektywę deeskalacji konfliktu oraz ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. Spadki objęły nie tylko samą ropę, ale także produkty rafinowane – ceny diesla w Europie obniżyły się nawet o ponad 20 proc., co jest największym spadkiem od kilku lat.
Eksperci podkreślają jednak, że sytuacja pozostaje niestabilna. Jak oceniono w rozmowie z Bloomberg TV, aby ceny ropy spadły poniżej 80 dolarów za baryłkę, musiałoby dojść do wyjątkowo korzystnego rozwoju wydarzeń. Z drugiej strony, każde załamanie rozmów między USA a Iranem może szybko odwrócić trend i ponownie wywindować ceny powyżej 100 dolarów.
Jak podaje PAP, obecne spadki – choć bardzo dynamiczne – nie zmieniają faktu, że ropa pozostaje znacząco droższa niż przed wybuchem konfliktu na przełomie lutego. W porównaniu z tamtym okresem ceny są nadal wyższe o ponad 40 proc.
Środowa reakcja rynków pokazuje jednak wyraźnie, jak silnie ceny surowców energetycznych zależą od sytuacji geopolitycznej i jak szybko mogą się zmieniać wraz z pojawieniem się nadziei na deeskalację konfliktu.
kb/PAP