Powstaje film o św. Karolu Acutisie – młodym błogosławionym, który inspiruje ludzi na całym świecie. Twórcy chcą pokazać jego świętość w codzienności, bez idealizowania i sztucznego patosu.
Na północy Włoch, m.in. w Mediolanie i Asyżu, trwają zdjęcia do filmu poświęconego Karol Acutis. Produkcja zatytułowana „Il mio nome è Carlo” („Mam na imię Karol”) opowiada historię nastolatka, który swoją zwyczajnością i głęboką wiarą poruszył miliony.
Jak podaje Vatican News, twórcy filmu nie chcą jedynie odtworzyć znanej biografii, ale zaprosić widza do osobistego spotkania z jego świadectwem. Reżyser Giacomo Campiotti podkreśla, że największym wyzwaniem jest ukazanie prawdy o jego świętości – prostoty, dobroci i hojności – bez tworzenia postaci oderwanej od rzeczywistości. – Karol jest dziś wielkim symbolem, ale chcemy pokazać jego prawdziwe życie – zaznacza reżyser.
Film ma ukazać zwyczajność drogi młodego błogosławionego. Jak podkreślają twórcy, Karol Acutis był pogodnym, szczęśliwym chłopakiem, który wcześnie odkrył wiarę i potrafił prowadzić do Boga także swoją rodzinę.
Ważnym wątkiem jest jego podejście do nowych technologii. Nie odrzucał internetu, ale wykorzystywał go do czynienia dobra – co czyni go szczególnie bliskim młodym ludziom.
W postać młodego błogosławionego wciela się Samuele Carrino. Jak przyznaje, przygotowania do roli były dla niego dużym wyzwaniem. Oglądał nagrania z udziałem Karola i starał się zrozumieć jego sposób bycia. – To był zwyczajny chłopak, ale miał w sobie coś wyjątkowego – mówi aktor, podkreślając, że jego bohater pokazuje, iż świętość jest możliwa także dziś.
Twórcy liczą, że film nie będzie tylko opowieścią, ale doświadczeniem. Reżyser wyraża nadzieję, że widzowie „spotkają” Karola i odkryją, że świętość nie jest czymś odległym. – Wystarczy nie poddawać się złu i każdego dnia wybierać dobro – podkreśla.
Film, który ma trafić na antenę włoskiej sieci Mediaset, wpisuje się – jak zaznaczają twórcy – w potrzebę opowieści niosących światło i nadzieję.
Vatican News /kb