Sztuczka Myśliwskiego, czyli jak przeczytać 14 książek w jedną minutę

Cisza i upał. Jaskółki latały wysoko. Połknięty papierek zatrzymuje się w przełyku gdzieś w okolicy serca…

Zmarły w Niedzielę Palmową mistrz słowa, myśli i mowy podarował swoim czytelnikom mnóstwo sentencji, które warto sobie zapamiętać, zapisać, podarować innym. Założę się o własny egzemplarz „Traktatu o łuskaniu fasoli”, że mógłbym na chybił trafił otworzyć tę wspaniałą powieść i bez trudu natrafić na zdanie godne podkreślenia. Spróbujemy? Proszę bardzo. Strona 305 (wydanie pierwsze, Kraków 2007), spoglądam i czytam na głos: „W swoich czasach żyć najtrudniej, przyzna pan”. 

Czytaj także: Zmarł Wiesław Myśliwski. Mistrz słowa, jeden z najwybitniejszych pisarzy ostatnich dziesięcioleci

Zasadniczo mógłbym to przyznać, Panie Wiesławie, ale tylko jeśli przekujemy tę myśl na argument na rzecz czytania literatury. Bo czy nie jest tak, że w książkach można żyć wszędzie i w każdym czasie? I tu dochodzimy do tytułowej kwestii, jak przeczytać 14 książek w jedną minutę. Aby sekretna sztuczka mogła się udać, trzeba potraktować śmiertelnie poważnie i nad wyraz dosłownie wypowiedź Wiesława Myśliwskiego. Otóż „pierwsze zdanie – co powtarzał parokrotnie mistrz prozy – to jest właściwie cała książka”. To jasne, Myśliwski przyjął punkt widzenia autora, któremu pierwsze słowa wyznaczały kierunek dalszej pracy, definiowały język, a może i cały świat – domagający się przedstawienia. Z punktu widzenia czytelnika to samo stwierdzenie („pierwsze zdanie to jest właściwie cała książka”) będzie furtką do tej oto literackiej zabawy.

Poniżej historyjka, która opisuje wtorkowy poranek. Są tu wspomnienie dzieciństwa, miłość i wojna. To kolaż pierwszych zdań 14 książek polskich prozaików. Na jej lekturę wystarczy 50 sekund. Pozostałe dziesięć wykorzystajmy na czytanie przypisów. 

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus1. We wtorek zbudziłem się o tej porze bezdusznej i nikłej, kiedy właśnie noc się już skończyła, a świt nie zdążył jeszcze zacząć na dobre2. Petroniusz obudził się zaledwie koło południa i jak zwykle, zmęczony bardzo3. Co innego wstawać latem, co innego zimo4. W pokoju panował półmrok, ponieważ sędzia był miłośnikiem półmroku5. Profesor Gil jadł śniadanie złożone z herbaty i chleba6. Tak, to tylko ten lęk, te poszukiwania, ślady, historie, które mają przesłonić nieosiągalną linię widnokręgu7. W lipcu ojciec mój, wyjeżdżał do wód i zostawiał mnie z matką i starszym bratem na pastwę białych od żaru i oszałamiających dni letnich8. Cisza i upał9. Jaskółki latały wysoko10. Połknięty papierek zatrzymuje się w przełyku gdzieś w okolicy serca11. Jak przychodzi wielka miłość, to człowiekowi zawsze się zdaje, że pokochał najpiękniejszą kobietę świata12. Wojna miała nadejść już dawno13. Było, jak mówię14.

Przypisy odsyłają do tytułów cytowanych książek. Znajdziesz je na następnej stronie. 

« 1 2 »

Piotr Sacha Piotr Sacha Dziennikarz, sekretarz redakcji internetowej „Gościa Niedzielnego”. Jest absolwentem socjologii na Uniwersytecie Śląskim oraz dziennikarskich studiów podyplomowych w Wyższej Szkole Europejskiej w Krakowie. Były korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej w Katowicach. Wieloletni redaktor „Małego Gościa Niedzielnego”. Autor licznych artykułów dotyczących kultury oraz tematyki społecznej, a także książki dla dzieci „Mati i wielkie fałszerstwo”. Z pasją wędruje stronami literatury współczesnej i po ścieżkach muzyki. Ostatnio – wraz z prof. Jackiem Wojtysiakiem – opublikował książkę „Bóg na logikę. Rozmowy o wierze w zasięgu rozumu”.