Początek XX wieku, Dziki Zachód staje się coraz bardziej oswojony. Robert Grainier jest młody, silny, a jego dni rozpisane są na ciężką pracę przy wyrębie lasu. Opadająca raz po raz siekiera i podróżowanie za pracą jest spokojnym rytmem, któremu daje się ponieść czytelnik „Snu o pociągach”. Dla czytelnika, przygniecionego nadmiarem bodźców, książka przynosi ukojenie. Nie o ukojeniu jest to jednak opowieść. Może to bardziej przypomnienie naszego statusu, który nie zmienia się od stuleci – żeśmy wygnańcami z raju. W czasach dziarskich pionierów ludzie próbują żyć w rozpięciu między kościołem metodystycznym a domem damsko-męskich uciech. Biblia powtarzana jest z ust do ust, podobnie jak indiańskie legendy, opowiadane na głos sny, zasłyszane opowieści od podróżujących drwali, przywidzenia z upału. Johnson pisze świetnym językiem – na pograniczu gawędy, reportażu codzienności, snów – którym kreśli wielką miłość i ból swojego bohatera. Robert Grainier spotyka miłość swego życia, którą zabiera mu pożar – zapewne historia jakich wiele w tamtych czasach. Na popiele bohater próbuje odbudować swój dom, zapanować nad spalonym krajobrazem, który unieważnił dotychczasowe granice grządek, ogródka, pola, miejsca zabaw. Tam, gdzie miało być życie, rozpościera się cmentarzysko. Polne kwiaty, drobne zwierzęta, a przede wszystkim ciała żony i dziecka są gdzieś tu, w tym popiele. Miejsce, które miało być małym rajem na ziemi, okazało się naznaczone brutalną śmiercią. Przyroda raz jeszcze zatriumfowała nad uderzającą siekierą. Denis Johnson snuje niespiesznie opowieść o pogodzeniu się ze stratą. Drwal, niczym Hiob, pozostaje ze swoimi pytaniami. Wokół niego szumią jedynie drzewa – milczące, rozkołysane, wyprostowane. Wspaniałym fragmentem w książce jest opis, gdy bohater próbuje oswoić kręcące się po okolicy wilki. Role się jednak odwracają: Grainier próbuje nauczyć wilczą przybłędę wycia do księżyca, ale to jemu skowyt przynosi ulgę. Zaskakująca lektura, gdzie na poziomie akcji nie dzieje się wiele, za to znacznie więcej gdzieś na ukrytych w czytelniku strunach. Niespieszna opowieść przynosi dziwne ukojenie, pogodzenie się z tajemnicą życia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








