O manipulacji i pstrym koniu

Media społecznościowe zbudowały nowy typ zbiorowości – tłum bez twarzy, rozproszony po tysiącach ekranów, ale równie podatny na zbiorową histerię jak tamten sprzed dwóch tysięcy lat.

Mówi się, że pańska łaska na pstrym koniu jeździ. Ale łaska ludu też. A konie zmieniają się jeszcze szybciej. Jezus wjeżdżał do Jerozolimy na osiołku, skromnie i pokornie. Tłum słał przed nim płaszcze, wykrzykiwał radośnie mesjańskie psalmy, projektował nań swoje społeczno-polityczne marzenia o wyzwoleniu spod rzymskiej okupacji i lepszym życiu. Gdy – zamiast rewolty – Jezus wybrał krzyż, ten sam (przynajmniej po części) tłum poczuł się rozczarowany, a nawet oszukany. Manipulatorzy skwapliwie to wykorzystali. Wystarczyło znaleźć kilkudziesięciu cynicznych zawodowych krzykaczy i rozstawić ich w odpowiednich miejscach pośród zebranego ludu. Wystarczyło kilka podpowiedzi, jakie hasła skandować, kilka insynuacji o „królu”, który okazał się „oszustem”. I już machina ruszyła.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

ks. Dariusz Kowalczyk SJ ks. Dariusz Kowalczyk SJ