Prezydent Nawrocki: przyjaźń polsko-węgierska jest silniejsza niż polityczne drgania

Są różnice: zbieżności przeważają.

Prezydent RP Karol Nawrocki spotkał się w poniedziałek w Przemyślu z prezydentem Węgier Tamásem Sulyokiem. Podczas uroczystości z okazji Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej Nawrocki podkreślił, że misją obu prezydentów jest to, aby przyjaźń polsko-węgierska "nie stała się obiektem krótkotrwałych politycznych drgań".

Prezydent Nawrocki przypomniał, że wybór Przemyśla na miejsce spotkania nie jest przypadkowy. Miasto to, będące symbolem wspólnych walk i braterstwa broni (m.in. dzięki Twierdzy Przemyśl oraz pomnikowi huzara węgierskiego i ułana polskiego), odgrywa kluczową rolę w pamięci obu narodów.

Zdaniem prezydenta obecność młodych pokoleń jest gwarancją trwałości relacji w przyszłości. Nawrocki odwołał się do wspólnych bohaterów - królów Ludwika Węgierskiego i Władysława Warneńczyka oraz generała Józefa Bema, bohatera walk o wolność obu krajów.

- Misją moją i pana prezydenta jest to, aby przyjaźń narodów polskiego i węgierskiego nie stała się obiektem krótkotrwałych politycznych drgań. Ta więź jest zbudowana na przestrzeni wieków i nie da się jej zniszczyć doraźnymi napięciami - oświadczył Nawrocki.

W kontekście bieżącej polityki międzynarodowej prezydent Polski wskazał na liczne punkty zbieżne z Budapesztem, szczególnie w kwestii reformy Unii Europejskiej. Nawrocki stwierdził, że Polska i Węgry opowiadają się za Europą ojczyzn, a nie biurokratyczną centralizacją narzucaną przez Komisję Europejską. Prezydent jasno sprzeciwił się umowie z krajami Mercosur, uznając ją za niekorzystną dla polskiego rolnictwa. Krytycznie odniósł się również do systemów ETS, które w jego ocenie obciążą Polaków kosztami transportu i ogrzewania z powodów ideologicznych. Nawrocki podkreślił też wspólne stanowisko w sprawie walki z nielegalną imigracją.

- Jestem zobowiązany wyłącznie wobec polskich obywateli. Jeśli unijne rozwiązania podważają polską konstytucję, której jestem strażnikiem, mówię: stop. W tej kwestii mogę liczyć na zrozumienie pana prezydenta Sulyoka - zaznaczył.

Prezydent Nawrocki w swoim oświadczeniu odniósł się również do różnic w polityce obu krajów. Podkreślił, że dla Polski Władimir Putin pozostaje zbrodniarzem wojennym i egzystencjalnym zagrożeniem. - Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska to zagrożenie egzystencjalne, tak jak bolszewicy w 1920 roku. Polacy kochają Węgrów, ale nienawidzą Władimira Putina. Państwa dokonują swoich wyborów dyplomatycznych, ale moje stanowisko jest jasne: Putin jest zagrożeniem dla NATO i Unii Europejskiej - powiedział.

Prezydent zakończył wystąpienie stwierdzeniem, że choć w "rodzinie" zdarzają się różnice zdań, to liczba spraw łączących Warszawę i Budapeszt przeważa nad tymi, które wywołują dyskusję.

Prezydent Sulyok, odnosząc się do kwestii bezpieczeństwa, wyraził nadzieję na jak najszybsze zakończenie konfliktów zbrojnych. - Mamy w sąsiedztwie konflikt wojenny i chcielibyśmy, by zakończył się jak najszybciej. Wyrażamy też obawy o eskalację na Bliskim Wschodzie, co destabilizuje sytuację gospodarczą na świecie - mówił węgierski przywódca.

Przyznał jednocześnie, że "zgadza się z prezydentem Nawrockim, iż są sprawy, w których się nie zgadzają", jednak nie narusza to fundamentów wzajemnych relacji.

Oświadczeniom prezydentów Polski i Węgier, które zostały wygłoszone w Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, przysłuchiwała się młodzież z I Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego w Przemyślu.

Spotkanie zakończyły zapowiedzi dalszej współpracy kulturalnej (m.in. wystawa o Janie Pawle II w Sz,kesfeh,rvár) oraz gospodarczej. Po uroczystościach w Przemyślu prezydent Nawrocki uda się w poniedziałek z wizytą do Budapesztu na spotkanie z premierem Viktorem Orbánem. 

« 1 »