Zjednoczone Emiraty Arabskie odpowiedziały w sobotę Iranowi na oskarżenia, iż USA zaatakowały wyspę Chark z terytorium państwa Zatoki Perskiej stwierdzeniem, że polityka Teheranu jest chaotyczna i pozbawiona mądrości.
W poście na portalu X, Anwar Gargasz, doradca prezydenta ZEA Mohammeda bin Zajeda stwierdził, że Emiraty mają prawo do obrony, ale "nadal priorytetowo traktują rozsądek i logikę"- przekazała agencja Reutera.
Gargasz podkreślił, że "po 1909 irańskich atakach na Zjednoczone Emiraty Arabskie, Aragczi (minister spraw zagranicznych Iranu - PAP) nadal oskarża ZEA o atak na Iran". Według niego "Zjednoczone Emiraty Arabskie mają prawo bronić się przed agresją, ale nadal priorytetowo traktują logikę, zachowują powściągliwość i szukają rozwiązania dla Iranu i regionu".
Wcześniej Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało, że siły amerykańskie uderzyły w ponad 90 celów militarnych na wyspie Chark. "W ataku zniszczono składy min morskich, podziemne składy pocisków i wiele innych obiektów wojskowych" - podało Dowództwo, podkreślając, że nie atakowało infrastruktury naftowej.
Wyspa Chark stanowi centrum naftowe obsługujące około 90 proc. irańskiego eksportu ropy - przypomniała agencja.
Portal dziennika swoją "Khaleej Times" przekazał, że Gragasz ocenił, iż Iran ujawnił swoją "militarną impotencję" w atakach na państwa Zatoki Perskiej. Irańska strategia "odzwierciedla jego niezdolność do przeciwstawienia się atakom amerykańskim i izraelskim".
Gargasz wezwał do zaprzestania ataków na sąsiadów i podjęcia działań mediacyjnych, które pomogłyby w "powrocie do zdrowego rozsądku". Dodał, że irańska strategia ujawnia również "moralne bankructwo i izolację polityczną".
Od początku irańskiej agresji, obrona powietrzna ZEA zaatakowała 294 pociski balistyczne, 15 pocisków manewrujących i 1600 bezzałogowych statków powietrznych wystrzelonych z Iranu. Ataki spowodowały śmierć sześciu osób i obrażenia 141 - przypomniał portal.