Jak w dym! Za Franciszkiem poszli adwokaci, ludzie zamożni i wykształceni, elita umbryjskich miast

Co takiego miał w sobie Franciszek, jaki ogień musiał w nim płonąć, skoro pociągnął za sobą pięciotysięczny tłum mężczyzn?

Wierzysz w to, że gdy Pan Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie i powiedział poważnym, żonatym i dzieciatym rybakom: „Pójdźcie za Mną”, to oni natychmiast zostawili żony i dzieci, i jedyne źródło utrzymania i poszli? Wierzysz w to? Przecież dziś byśmy powiedzieli: „Wariat”. Tymczasem oni poszli! – do dziś pamiętam te słowa kompozytora Michała Lorenca. I myślę o Franciszku, na którego wezwanie do odbudowania prostego i ubogiego Kościoła odpowiedział tłum mężczyzn.

Miasto namiotów

Gdy zwołał braci na Kapitułę Namiotów, w szałasach na wzgórzach Umbrii zamieszkało około 5 tys. braci. To zdumiewające, bo liczba mieszkańców Asyżu wynosiła nieco ponad 2 tys. osób. – Trudno nam sobie wyobrazić epokę, w której ludzie żyją i oddychają Bogiem i dla których rzeczywistość nadprzyrodzona jest ciekawsza niż ta stworzona – opowiada mediewista dominikanin o. Tomasz Gałuszka. – Mawia się, że nie było wówczas ateistów. Byli heretycy, czyli ludzie, którzy nie mieli „przechyłu” w stronię niewiary, ale byli nadgorliwi. Taka była duchowa atmosfera. Ściółka była wysuszona, wystarczyła iskra. Franciszek czy Dominik porwali tłumy gorliwców, a wśród nich księży. A jeśli duchowni ruszyli się z miejsca, pozostawiali swe bezpieczne porty, to musiało to być coś niezwykłego – uśmiecha się dominikanin. – W XIII wieku mieliśmy uformowane pokolenie kapłanów, którzy są niezwykle otwarci na to, co „mówi Duch Święty do Kościoła”. Mieli rozpięte żagle i czekali na podmuch, który szarpnie łodzią i wyrzuci ją na głębinę – dodaje.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz Marcin Jakimowicz Urodził się w 1971 roku. W Dzień Dziecka. Skończył prawo na Uniwersytecie Śląskim. Od 2004 roku jest dziennikarzem „Gościa Niedzielnego”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – poruszające wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem „Dzikim”. Wywiady ze znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznawali się do wiary w Boga stały się rychło bestsellerem. Od tamtej pory wydał jeszcze kilkanaście innych książek o tematyce religijnej, m.in. zbiory wywiadów „Wyjście awaryjne” i „Ciemno, czyli jasno”.