Prezydent Iranu: wstrzymamy ataki na sąsiadów, o ile nie będą z nich prowadzone na nas

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył w wyemitowanym w sobotę przemówieniu, że tymczasowe najwyższe kierownictwo kraju zaaprobowało wstrzymanie ostrzałów sąsiednich krajów, o ile nie będą z nich prowadzone ataki wymierzone w Iran.

Zapewnił, że Iran nie żywi do nich wrogości, i przeprosił za dotychczasowe ataki, wyjaśniając, że wynikały one z błędnej komunikacji we władzach irańskich.

- Uważam, że konieczne jest przeproszenie krajów sąsiednich, które zostały zaatakowane. Nie zamierzamy najeżdżać krajów sąsiednich - powiedział irański prezydent. Poinformował, że tymczasowe kierownictwo nakazało siłom zbrojnym, by od tej pory nie atakowały krajów sąsiednich, chyba że irańskie siły zostaną zaatakowane z ich terytorium jako pierwsze.

Krótko przed tym przemówieniem Iran ponownie wystrzelił pociski w kierunku Bahrajnu, Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich - zauważyła agencja AP.

W odpowiedzi na rozpoczęte 28 lutego amerykańsko-izraelskie ataki Iran przeprowadza uderzenia w cele w krajach Zatoki Perskiej. Pezeszkian jest członkiem trzyosobowej tymczasowej rady przywódczej, która sprawuje władzę w kraju do czasu wyboru nowego najwyższego przywódcy w miejsce zabitego w pierwszym dniu nalotów ajatollaha Alego Chameneia.

Pezeszkian powiedział też, że wysunięte przez Stany Zjednoczone żądanie bezwarunkowej kapitulacji Iranu jest "marzeniem, które powinni zabrać ze sobą do grobu". W piątek prezydent USA Donald Trump napisał na platformie Truth Social, że "nie będzie żadnej umowy z Iranem poza BEZWARUNKOWĄ KAPITULACJĄ!".(PAP)

bjn/ akl/

« 1 »