Krajewski: 5 proc. rolników musiałoby udowodnić prowadzenie działalności rolniczej

Dla rolników ciężkie czasu także w związku z umową Mercosurem.

Gdyby ustawa o aktywnym rolniku weszła w życie, prowadzenie działalności rolniczej musiałoby udowodnić 60 tys. rolników, czyli ok. 5 proc. na 1,2 mln - powiedział w piątek w Tok FM minister rolnictwa Stefan Krajewski.

W czwartek prezydent Karol Nawrocki poinformował, że zawetował ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu wzmocnienia pozycji rolników aktywnych zawodowo, czyli tzw. ustawę "Aktywny rolnik". Prezydent uzasadnił swoją decyzję tym, że przepisy "premiują wielkie podmioty, a od małych rolników wymagają udowadniania swojej aktywności poprzez skomplikowaną biurokrację". Wskazał, że ustawa zakłada, że jeśli rolnik nie potwierdzi aktywności, straci dopłaty bezpośrednie.

- W 2014 roku PiS miało w programie wprowadzenie aktywnego rolnika, pod tym projektem podpisali się obecni doradcy pana prezydenta - powiedział w piątek w Tok FM minister rolnictwa Stefan Krajewski. - Dziś jednak chcą utrzymać pewną patologię - że ci, co ciężko pracują, nie mogą liczyć na większe wsparcie, a ci, co są jedynie posiadaczami tej ziemi, którzy często jej na oczy nie widzą, otrzymują dopłaty - dodał.

Minister powiedział, że rolnicy domagali się "podczas protestów, które zaczęły się jeszcze za czasów PiS, podczas spotkań", aby "zrobić porządek z aktywnym rolnikiem, z tymi, którzy dopłat nie powinni otrzymać, zwłaszcza w trudnej sytuacji rynkowej". Dodał, że osoby posiadające ziemię rolną i jej nieuprawiający "blokują obrót ziemią".

- W 2026 r. zrobiliśmy tak, żeby jak najmniej osób musiało udowadniać, że są aktywnymi rolnikami, bo chcieliśmy jeszcze dać rok czasu dla najmniejszych rolników, którzy mogliby mieć problem, aby z dnia na dzień przynieść potwierdzenie działalności rolniczej. Mogliby więc składać wnioski o dopłaty tak jak do tej pory - powiedział Krajewski. - Około 60 tys. rolników miałoby udowodnić prowadzenie działalności rolniczej na 1,2 mln, czyli niecałe 5 proc. - dodał.

Stefan Krajewski nie wykluczył także złożenia rządowej skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na umowę Mercosur. Podpisana 17 stycznia umowa handlowa wprowadzi preferencje celne dla eksporterów takich produktów jak: wołowina, drób, nabiał, cukier czy etanol z Argentyny, Brazylii, Urugwaju i Paragwaju. Z kolei rynki tych krajów otworzą się na europejski przemysł.

- Dziś jest skarga Parlamentu Europejskiego, ale nie można wykluczyć, że taka skarga z Polski się pojawi - powiedział Krajewski i dodał, że rozmawia o tym m.in. w rządzie. 

« 1 »