Templariuszy zgubiła aura tajemniczości. W tej atmosferze łatwo było uwierzyć w każde oskarżenie

Mieli zostać zapomniani, wymazani ze zbiorowej pamięci. Tak się jednak nie stało. Templariuszy spotkał… jeszcze gorszy los. Stali się bohaterami popkultury, a pamięć o nich została zupełnie zakłamana.

Słowo „templariusze” automatycznie budzi dreszczyk emocji. Tajne stowarzyszenie, podejrzane o uprawianie magii, rozwiązane za sprawą swych wrogów, pragnących zawładnąć ich nieprzebranymi skarbami. Tyle przeciętny człowiek wie o templariuszach, bohaterach niezliczonych powieści, filmów, a nawet gier komputerowych. Nieprzypadkowo o niemal każdym zamku czy kościele należącym niegdyś do tego zakonu opowiada się legendy, że odkryto pod nim jakieś tajne, podziemne przejście.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Leszek Śliwa Leszek Śliwa Zastępca sekretarza redakcji „Gościa Niedzielnego”. Prowadzi także stałą rubrykę, w której analizuje malarstwo religijne. Ukończył historię oraz kulturoznawstwo na Uniwersytecie Śląskim. Przez rok uczył historii w liceum. Przez 10 lat pracował w „Gazecie Wyborczej”, najpierw jako dziennikarz sportowy, a potem jako kierownik działu kultury w oddziale katowickim. W „Gościu” pracuje od 2002 r. Autor pierwszej w Polsce biografii papieża Franciszka i kilku książek poświęconych malarstwu.