19-letni Kacper Tomasiak po raz kolejny sprawił sensację na igrzyskach we Włoszech i zdobył drugi medal w Predazzo, tym razem na dużej skoczni. Ze srebra cieszył się na normalnym obiekcie. Jest najmłodszym polskim skoczkiem narciarskim, który stanął dwa razy na podium zawodów tej rangi.
Dla 19-letniego Tomasiaka to drugi medal na igrzyskach Mediolan-Cortina d'Ampezzo. W poniedziałek był drugi w konkursie na normalnej skoczni.
19-latek skoczył 133 m i 138,5 m. Po pierwszej serii zajmował czwarte miejsce, a w drugiej awansował o jedną lokatę. Wyprzedził Norwega Kristoffera Eriksena Sundala, który spadł na czwartą pozycję. Tomasiak w poniedziałek na normalnym obiekcie zdobył srebro, więc ma już dwa medale w igrzyskach we Włoszech.
- Drugi skok był lepszy od pierwszego. Myślę, że dosyć dobrze sobie poradziłem. Czuję radość i mniej zmęczenia niż po konkursie na normalnej skoczni. Wtedy tej adrenaliny było dużo więcej. Stresowałem się, ale dodało mi to więcej siły na progu, a nie zaburzyło techniki - oświadczył na antenie Eurosportu.
Złoty medal zdobył Słoweniec Domen Prevc, który skoczył 138,5m i 141,5m.
Srebro zgarnął Japończyk Ren Nikaido, jego odległości to 140m i 136,5m.
Kacper Tomasiak w pierwszej serii skoczył 133m, a w drugiej 138,5m.
🔥 NO MASZ TO CHŁOPAKU MASZ TO 🔥
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) 14 lutego 2026
Kacper Tomasiak znów zrobił wszystko po swojemu.
W genialnym, niepowtarzalnym stylu, godnym dwukrotnego medalisty olimpijskiego 🎨
Kristoffer Eriksen Sundal nie podołał zadaniu ❌#MilanoCortina2026 #skijumpingfamily#TeamPL #HomeOfTheOlympics pic.twitter.com/SzZhDTShyU
Tomasiak w sezonie 2025/26 jest najmłodszym i najlepszym zawodnikiem w reprezentacji Polski. W zawodach Pucharu Świata czterokrotnie uplasował się w czołowej dziesiątce. Zajął piąte miejsce w Wiśle i Engelbergu, a przed igrzyskami olimpijskimi był 14. w klasyfikacji generalnej.
Paweł Wąsek zajął 14. miejsce, a 21. był Kamil Stoch, trzykrotny mistrz olimpijski, który w sobotę po raz ostatni startował w indywidualnym konkursie na igrzyskach.
Skoczek z Bielska-Białej, który w tym sezonie debiutuje w Pucharze Świata, zapowiadał po konkursie na normalnym obiekcie: - Czekam na więcej. Będę szukał sposobu, żeby było przynajmniej tak samo dobrze. I słowa dotrzymał.
W sobotę zawodnika LKS Klimczok Bystra wyprzedzili tylko fenomenalny w tym sezonie Słoweniec Domen Prevc i znakomity w Predazzo Ren Nikaido, który cieszył się z trzeciego olimpijskiego krążka.
Kazimierz Długopolski olimpijczyk z Sapporo (1972) i Lake Placid (1980), który zna Tomasiaka od dziecka, podkreślał kilka dni temu w rozmowie z PAP, że nastolatek od początku znakomicie rokował i był „skazany na sukces”.
- Mogę powiedzieć, że znam przebieg jego kariery od momentu, kiedy po raz pierwszy stanął na rozbiegu, gdy był uczestnikiem akcji „Szukamy następców mistrza". Kiedy oddawał skoki widać było, że góruje nad swoimi rówieśnikami i kolegami. Był prawie najlepszy. Wyróżniał się wśród innych zawodników, także tym, że dawał gwarancję sukcesu - podkreślił Długopolski.
W sumie to trzeci krążek biało-czerwonych we Włoszech. W piątek srebro zdobył Władimir Semirunnij w łyżwiarskim biegu na 10 000 m.
To 12. olimpijski krążek biało-czerwonych w skokach narciarskich. Tomasiak jest piątym polskim skoczkiem narciarskim, który indywidualnie stanął na olimpijskim podium. Wcześniej dokonali tego Wojciech Fortuna (złoto w 1972), Adam Małysz (srebro i brąz w 2002, dwa srebra w 2010), Kamil Stoch (dwa złota w 2014, złoto w 2018) i Dawid Kubacki (brąz w 2022).
EPA Filip Singer
ah /PAP