Władimir Semirunnij wywalczył srebrny medal olimpijski w łyżwiarstwie szybkim na 10000 m w Mediolanie. Wygrał Czech Metodej Jilek, a brąz zdobył Holender Jorrit Bergsma.
To drugie podium biało-czerwonych na igrzyskach Mediolan-Cortina d'Ampezzo. Wcześniej Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski w skokach narciarskich na normalnym obiekcie.
W tej dyscyplinie sportu to siódmy olimpijski krążek biało-czerwonych a 25. w ogóle na zimowych igrzyskach olimpijskich.
Konkurencję wygrał Czech Metodej Jilek, który wyprzedził reprezentanta Polski o 5,65, a trzeciego na podium Holendra Jorrita Bergsmę o 7,05 s.
Semirunnij startował w trzeciej parze razem z Holendrem Stijnen Van De Buntem. W konkurencji wystąpiło 12 zawodników.
Władimir to młody, 23-letni panczenista, który po napaści Rosji na Ukrainę wyjechał z Jekterynburga do Polski. Najpierw samolotem dotarł do Królewca, a stamtąd z całym swoim dobytkiem, spakowanym w trzy walizki, przyjechał busem do Polski. Skrytykował rosyjski atak na sąsiada, zamieszkał w Tomaszowie Mazowieckim, tam na co dzień trenuje, a od sierpnia zeszłego roku ma również polskie obywatelstwo. Od ponad roku reprezentuje Polskę. Semirunnij w ubiegłorocznych marcowych mistrzostwach świata w Hamar zdobył brązowy medal na 5000 m i srebrny na 10 000 m. W obu przypadkach uzyskał wyniki lepsze od rekordów Polski. W minionym roku na 10000 m uzyskał też trzeci wynik w historii tej konkurencji, zaledwie nieco ponad 2 sekundy słabszy od rekordu świata.