Wzrost liczby aborcji po nowych wytycznych. Psychiatrzy: to nie jest metoda leczenia

627 zabiegów – tyle terminacji ciąży zgłosiły szpitale do NFZ. Coraz częściej ich podstawą jest zagrożenie zdrowia psychicznego kobiety. Tymczasem psychiatrzy podkreślają, że nie ma ani jednego badania, które wskazywałoby na to, że aborcja może działać korzystnie na zdrowie psychiczne.

Liczba legalnych aborcji zbliża się do poziomu sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego z października 2020 roku, który zniósł tzw. przesłankę embriopatologiczną, pozwalającą na przerwanie ciąży w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Tak wynika z danych Narodowego Funduszu Zdrowia, przytaczanych przez „Rzeczpospolitą”. 

Powrót do czarnych statystyk

Szpitale wykazały łącznie 627 terminacji ciąży. Jak napisała „Rz”, coraz częściej jako podstawą prawną do przerwania ciąży uznaje się zagrożenie zdrowia kobiety, rozumiane nie tylko fizycznie, ale także psychicznie. Jak wskazuje cytowany w dzienniku prof. Sebastian Kwiatkowski, ginekolog i perinatolog, taka interpretacja przepisów pozwala dziś na legalne przeprowadzanie zabiegów w polskich szpitalach, jeśli zagrożenie zdrowia psychicznego zostanie potwierdzone przez psychiatrę. Przed 2020 r. 95-98 proc. procedur przerywania ciąży wykonywano w oparciu o przesłankę embriopatologiczną. 

Nowa interpretacja przesłanki zdrowotnej

W sierpniu 2024 roku Ministerstwo Zdrowia opublikowało „Wytyczne w sprawie obowiązujących przepisów prawnych dotyczących dostępu do procedury przerwania ciąży”. Dokument podkreśla, że zagrożenie zdrowia kobiety ciężarnej, będące ustawową przesłanką do przeprowadzania aborcji, może dotyczyć każdego obszaru zdrowia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. W wytycznych zaznaczono, że ustawa nie precyzuje pojęcia zagrożenia – przepisy nie wskazują, że zagrożenie ma być nagłe bądź bezpośrednie i nie powinny być tak interpretowane. Jeśli ginekolog, do którego zgłosi się pacjentka ze skierowaniem na aborcję, ma wątpliwości co do jego zasadności, nie może – pod rygorem wysokich kar finansowych – kwestionować zaświadczenia ani uzależniać wykonania procedury od dodatkowego konsylium

Swoje wytyczne przedstawił też Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz Konsultant krajowy ds. psychiatrii. W dokumencie czytamy, że „Ustawodawca nie wymaga, aby zagrożenie było bezpośrednie. Dla stwierdzenia stanu zagrożenia w kontekście omawianej przesłanki nie jest zatem konieczne, by zagrożenie dla zdrowia psychicznego kobiety ciężarnej w najbliższym czasie się urzeczywistniło, ani też urzeczywistnienie to nie musi być nieuniknione choćby w dalszej perspektywie czasowej. (…) Przepisy nie zawierają żadnych wskazówek i kryteriów oceny, pozostawiając ją lekarzowi psychiatrze. Należy jednak przyjąć, że powstały stan zagrożenia musi cechować się wyższym prawdopodobieństwem negatywnych skutków niż normalne ryzyko związane z przebiegiem ciąży i porodu”. 

Od samego początku środowiska pro-life przestrzegały, że wytyczne są de facto wprowadzeniem legalnej aborcji tylnymi drzwiami, z naruszeniem obowiązującego prawa. Władza zdaje sobie sprawę, że w obecnym sejmie nie znajdzie większości koniecznej do zmiany ustawy o ochronie życia i podejmuje działania, aby ją obejść. 

Choroba psychiczna nie jest wskazaniem do aborcji

Tymczasem wielu psychiatrów zgodnie podkreśla, że żadna choroba psychiczna nie jest wskazaniem do terminacji ciąży. Mówiła mi o tym m.in. dr Aleksandra Sztuka. W rozmowie opublikowanej w „Gościu Niedzielnym” jednoznacznie stwierdza, że w ciąży można bezpiecznie leczyć wszystkie choroby psychiczne. Pogląd, że choroba psychiczna może uzasadniać aborcję, uważa za manipulację. „Jest w tym jakaś forma zastraszania kobiet, bo wiele z nich myśli, że jeśli zajdą w ciążę, to nie będą mogły przyjmować leków, wrócą objawy i ogromne cierpienie… więc lepiej w ogóle w tę ciążę nie zachodzić. Tymczasem w każdej chorobie psychicznej da się tak dobrać leki psychiatryczne, żeby pomóc matce, nie szkodząc jednocześnie dziecku. Leki są przebadane, istnieją całe katalogi substancji dopuszczonych do użytku w ciąży albo podczas karmienia piersią. Więc mówienie, że kobieta w ciąży czy karmiąca nie może leczyć się psychiatrycznie, jest błędem lekarskim” – mówiła specjalistka. „Istnieje cała gama możliwości, które można zastosować, aby ocalić dziecko i pomóc matce bezpiecznie przeżyć poród. A jeśli kobieta boi się macierzyństwa, to istnieje duża kolejka ludzi, którzy chcą adoptować małe dzieci. Znam kobiety, które zdecydowały się oddać swoje dzieci do adopcji i czują, że to było dobre rozwiązanie. Bo wiedzą, że choć one nie były gotowe na podjęcie obowiązków macierzyńskich, to ich dziecko żyje i znalazło kochających rodziców” – dodaje.

Zobacz też:

Podobne zdanie ma cytowany przez KAI prof. Paweł Mierzejewski z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. – Żadne z ponad stu opublikowanych badań nie wskazuje, że przeprowadzenie aborcji może poprawić stan zdrowia psychicznego pacjentki. Wiele z tych badań wskazuje, że aborcja może pogarszać stan psychiczny. Są też badania z których wynika, że aborcja nie wpływa na stan psychiczny. Natomiast nie ma nawet jednego, które wskazywałoby na to, że aborcja może działać korzystnie na zdrowie psychiczne” – zauważa. Dodaje, że wytyczne Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego nie znajdują żadnego uzasadnienia w wynikach badań naukowych ani we współczesnej wiedzy medycznej.

Aborcja czynnikiem ryzyka

Prof. Mierzejewski cytuje opublikowane w ubiegłym roku kanadyjskie badania, przeprowadzone na kohorcie 1,2 miliona kobiet, które dokonały aborcji albo urodziły dziecko. Prześledzono u nich ryzyko hospitalizacji z przyczyn psychiatrycznych i okazało się, że w gronie kobiet, które dokonały aborcji to ryzyko jest ponad dwukrotnie wyższe niż u pozostałych. „W badaniu uwzględniono też inne czynniki stanowiące ryzyko dla zdrowia psychicznego i nawet po uwzględnieniu tych czynników okazało się, że ryzyko hospitalizacji u kobiet po aborcji jest istotnie wyższe niż u kobiet, które nie dokonały aborcji, co wskazuje, że aborcja sama w sobie jest czynnikiem ryzyka pogorszenia się zdrowia psychicznego. (…) Kanadyjskie badanie jest mocne metodycznie zarówno z uwagi na dużą liczebność grupy badanej jaki i ze względu na to, że odnosi się do bardzo jasno sformułowanych i obiektywnych punktów końcowych tj. liczby hospitalizacji z powodu kryzysu psychicznego. Trudno wyniki tego badania podważać czy z nimi dyskutować” – zaznacza prof. Mierzejewski. 

Felerne wytyczne

Na wiele prawnych mankamentów wytycznych wskazał prof. Błażej Kmieciak. W tekście opublikowanym na łamach „Gościa Niedzielnego” pisał: Dokument ten wprowadził wyraźną blokadę możliwości podjęcia dyskusji ze stanowiskiem lekarza, który kieruje pacjentkę na zabieg aborcji z racji zagrożenia dla jej zdrowia psychicznego. Po pierwsze, zaznaczono, że aborcja może być wykonana w każdym okresie ciąży, co uznać należy za działanie wprost proaborcyjne. Zdrowe dziecko np. w 30. tygodniu ciąży nie musi być pozbawione życia, nawet jeśli kobieta doświadcza silnego kryzysu psychicznego. Może być z powodzeniem „ewakuowane” z jej organizmu. Warto tu przypomnieć, że zarówno obecny, jak i wchodzący w 2025 r. w życie nowy Kodeks Etyki Lekarskiej mówi wprost: płód jest pacjentem dla każdego lekarza. Po drugie, podjęcie polemiki z opinią psychiatry spotkać się może z dotkliwymi konsekwencjami finansowymi dla szpitala. Jak czytamy w wytycznych, podważanie zaświadczenia lekarza psychiatry uznane może być za utrudnianie działań. Ponadto niewywiązanie się z kontraktu skutkować może nałożeniem kary na szpital zarówno przez NFZ, jak i Rzecznika Praw Pacjenta. Jak podkreślono, „klauzula sumienia jest prawem wyłącznie lekarza, nie może się na nią powoływać podmiot leczniczy”.

Niestety autorzy wytycznych podeszli wybiórczo do tematu. W 2010 r. Rada Europy w Rezolucji zaznaczyła już w pierwszym punkcie, że „żadna osoba, szpital ani instytucja nie może być w żaden sposób zmuszana, czyniona odpowiedzialną lub dyskryminowana z powodu odmowy przeprowadzenia, umożliwienia, asystowania lub przyjęcia w celu aborcji”, a polski Trybunał Konstytucyjny w głośnym wyroku z 2015 r. w sprawie klauzuli sumienia całkowicie podzielił pogląd Rady Europy. Czytamy w wyroku z czasów, gdy Prezesem TK był prof. Andrzej Rzepliński: „Chociaż rezolucja RE z 7 października 2010 r. nie ma mocy wiążącej, to nie mogła pozostawać bez znaczenia dla rozważań czynionych w niniejszej sprawie, ponieważ ustanawia uniwersalny standard ochrony osób wykonujących zawody medyczne”.

Zobacz też:

Głos Episkopatu

W sprawie wypowiedział się też Zespół Ekspertów do spraw Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski. Eksperci KEP zwrócili uwagę na to, że „psychiatria nie może zagwarantować, że po uśmierceniu nienarodzonego dziecka jego matka stanie się zdrowa” oraz, że nie istnieje metoda leczenia zaburzeń psychicznych metodą „terminacji ciąży”.

Zdaniem ekspertów KEP wskazywanie przez lekarzy psychiatrów zaburzeń stanowiących przesłanki do aborcji łamie art. 39 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który mówi o tym, że „podejmując działania lekarskie u kobiety w ciąży, lekarz równocześnie odpowiada za zdrowie i życie nienarodzonego dziecka”.  

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agnieszka Huf Agnieszka Huf Dziennikarka, redaktor portalu „Gościa Niedzielnego”. Z wykształcenia pedagog i psycholog, przez kilka lat pracowała w placówkach medycznych i oświatowych dla dzieci. Absolwentka Akademii Dziennikarstwa na PWTW w Warszawie. Autorka książek „Zawsze myśl o niebie: historia Hanika – ks. Jana Machy (1914-1942)” oraz „Szczeliny. Bóg w popękanej psychice”.