Błaszczak: SAFE w tym kształcie to oddawanie naszej suwerenności i blokowanie rozwoju armii

Innego zdania jest szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

SAFE w tym kształcie to oddawanie naszej suwerenności i blokowanie prawidłowego rozwoju Sił Zbrojnych; koalicja PO-PSL już raz była grabarzem Wojska Polskiego, teraz idą tą samą drogą - uznał przewodniczący klubu PiS, b. szef MON Mariusz Błaszczak po uchwaleniu przez Sejm ustawy wdrażającej ten program.

Za przyjęciem ustawy było 236 posłów, przeciw 199, wstrzymało się 4. Poparli ją m.in. posłowie ugrupowań koalicji rządzącej: KO, PSL, Lewicy i Polski 2050. Przeciw było m.in. 179 ze 180 biorących udział w głosowaniu posłów PiS (1 wstrzymał się od głosu) oraz wszyscy głosujący posłowie Konfederacji (14 osób) i 3 posłów koła Konfederacji Korony Polskiej.

"Fundusz SAFE w tym kształcie to oddawanie suwerenności i blokowanie prawidłowego rozwoju Sił Zbrojnych RP" - napisał Błaszczak na platformie X po głosowaniu. Dodał, że PiS "zawsze stoi po stronie żołnierzy i bezpiecznej Polski". "Koalicja PO-PSL już raz była grabarzem Wojska Polskiego. Teraz idą tą samą drogą" - dodał b. szef MON.

W późniejszej rozmowie z dziennikarzami w Sejmie Błaszczak ocenił, że minister finansów Andrzej Domański manipulował, twierdząc, iż Polska dzięki uczestnictwu w programie SAFE zaoszczędzi 36 mld złotych. - Wiecie państwo w ciągu ilu lat? 45. No to podzielcie sobie 36 na 40. Ile wynosi budżet Ministerstwa Obrony Narodowej? W 2022 roku wynosił 68 miliardów, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość. Największy przełom był w 2023 r. - 137 miliardów. Porównajcie sobie państwo te wielkości - mówił szef klubu PiS.

Przed głosowaniem nad całością ustawy dot. SAFE, minister Domański podkreślił, że program pozwoli zaoszczędzić od 36 do 60 mld zł.

Zdaniem Błaszczaka obecny rząd nie prowadzi szybkich zbrojeń polskiej armii, tylko "ulega szantażowi Unii Europejskiej". - Unia Europejska szantażuje, wykorzystując warunkowość, wykorzystując w sposób perfidny, nieuzasadniony, łamiąc traktaty - ocenił polityk PiS.

Przypomniał też, że w trakcie głosowania nad poprawkami do ustawy odrzucono poprawkę PiS dot. wyłączenia Polski z mechanizmu warunkowości przy wypłacie środków z SAFE. - Dlatego z mównicy sejmowej przestrzegałem przed tym, że Unia Europejska nagle dojdzie do wniosku, że nie przyjmujemy migrantów, w związku z czym wstrzyma wypłatę funduszy SAFE; nagle stwierdzi, że nie ma dwóch płci, tylko jest 240 i w związku z tym zablokuje wypłatę - mówił.

Błaszczak był pytany także, dlaczego rząd PiS zgodził się na wykorzystywanie przez unijne organy mechanizmu warunkowości, uzależniającego wypłatę funduszy UE od przestrzegania zasad państwa prawa przez wszystkie państwa członkowskie. - Zostaliśmy oszukani przez Unię Europejską - przekonywał. Jak dodał, że chociaż mechanizm warunkowości miał być mechanizmem antykorupcyjnym, stał się instrumentem nadużywanym w stosunku do Polski za rządów PiS.

Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka mówiła w piątek rano w RMF FM, że w przypadku programu SAFE "nie mamy mechanizmu warunkowości, czyli pieniądze za reformy". - Nic takiego tutaj nie ma. Tutaj mamy jedyną warunkowość, która wynika z rozporządzenia, jeśli dobrze pamiętam, Parlamentu Europejskiego o ochronie finansów Unii Europejskiej, która mówi o tym, że Komisja Europejska ma prawo sprawdzać, czy pieniądze unijne, które pochodzą przecież ze wspólnych środków, są wydawane zgodnie z prawem - zaznaczyła.

Instrument SAFE to program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich UE; przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia - m.in. w postaci nisko oprocentowanych pożyczek - przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. Polska jest największym beneficjentem tego programu pożyczkowego z zaakceptowanym dofinansowaniem na kwotę 43,7 mld euro.

Program SAFE krytykuje opozycja. W pracach sejmowych posłowie PiS zgłosili łącznie 13 poprawek, jednak zostały one odrzucone w piątkowych głosowaniach przed uchwaleniem ustawy. Wątpliwości opozycji dotyczą przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków z SAFE, a także obaw, że unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku na Polskę. Według polityków prawicy w ten sposób został już wykorzystany fundusz KPO i związane z nim tzw. kamienie milowe.

By Polska mogła na pewno skorzystać z programu SAFE, przygotowana w MON uchwalona w piątek ustawa musi wejść w życie do marca, gdy planowane jest zawarcie umowy pożyczkowej na środki z SAFE z Komisją Europejską. Ustawa zakłada stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB), za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE. Wiceszef MON Cezary Tomczyk mówił w piątek, że między 80 a 90 proc. środków z SAFE wydanych zostanie w polskim przemyśle zbrojeniowym. 

***

Sejm uchwalił w piątek ustawę wdrażającą unijny program dozbrajania SAFE. Umożliwi ona powołanie specjalnego, zarządzanego przez BGK funduszu, za pośrednictwem którego będą mogły być wydawane pieniądze z programu. Za ustawą zagłosowało 236 posłów, przeciw było 199, a czterech wstrzymało się od głosu.

- Jestem rozczarowany postawą opozycji, która nie chce silnej Polski, silnej polskiej armii, silnego polskiego przemysłu zbrojeniowego. Kompletnie tego nie rozumiem. Wpadli w jakiś wir szaleństwa i nie wiedzą chyba, jak z tego wyjść - tak skomentował głosowanie opozycji wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że ustawa trafi teraz do Senatu, gdzie zaproponowane zostaną poprawki. Jedna z nich ma uściślić zapisy dotyczące tego, by ani wydatki z programu SAFE, ani spłata pożyczki nie były wliczane do budżetu MON.

- Poprzedni minister obrony (Mariusz Błaszczak - PAP) nie zagwarantował ochrony budżetu MON-u. Ja to zagwarantowałem - podkreślił szef MON.

Wicepremier odpierał też zarzuty, jakoby głównym beneficjentem programu były niemieckie firmy. Zaznaczył, że o tym, "jaki sprzęt kupimy i od kogo kupimy, to decyduje Agencja Uzbrojenia, a nie Komisja Europejska". - SAFE nie został przyjęty i przetransferowany. Więc trudno, żeby rozdawać coś, czego jeszcze nie mam - mówił szef MON. Zauważył, że to Polska zdecyduje, czy skorzysta z całej sumy pożyczki - To (...) jest nasza wolna wola - dodał. Podkreślił też, że nie zmieni się system wyłaniania firm dostarczających sprzęt do Wojska Polskiego.

Pytany o to, dlaczego Niemcy nie starają się o uczestnictwo w programie, Kosiniak-Kamysz przyznał, że "mają lepsze warunki kredytowe niż zaproponowane w tym instrumencie europejskim". Jego zdaniem w przyszłości będzie możliwa zmiana instrumentu finansowania zbrojeń.

Odpowiadając na pytanie, czy przy SAVE będzie stosowany mechanizm warunkowości, tak jak w przypadku KPO, odparł, że będzie "warunkowość rzetelnego wydawania pieniędzy". - Czyli mechanizmy ochrony, antykorupcyjne, udział Krajowej Administracji Skarbowej, polskiej administracji skarbowej, żeby kontrolowała wydatkowanie tych środków. Jakie mamy gwarancje kontroli w kredytach koreańskich? I o tym nie było nigdy takich dyskusji jak dzisiaj tutaj - wyliczał.

Dodał, że w programie SAFE chcą wziąć udział takie kraje jak Węgry czy Włochy, rządzone przez prawicowych polityków.

W ramach unijnego instrumentu polski rząd będzie mógł skorzystać z ok. 43,7 mld euro w postaci korzystnie oprocentowanych pożyczek i wydać je na inwestycje w obronność. Według deklaracji rządu ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym. Celem SAFE jest jak najszybsze wzmocnienie obronności państw UE, poprzez zakupy sprzętu przede wszystkim w europejskim przemyśle. Instrument zaprojektowany jest tak, by finansować stosunkowo krótkoterminowe projekty, trwające maksymalnie do 2030 roku. Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział w piątek w Sejmie, że program SAFE pozwoli zaoszczędzić od 36 do 60 mld zł i przyspieszyć modernizację polskiej armii.

« 1 »