To opinia wyrażona przez szwajcarski dziennik "Neue Zuercher Zeitung".
Miesiąc po interwencji wojsk USA prezydent Donald Trump nie kontroluje sytuacji w Wenezueli - twierdzi szwajcarski dziennik "Neue Zuercher Zeitung". W kraju rządzą te same elity, a Waszyngton będzie musiał zdecydować, jak odpowiedzieć na walkę o władzę między rządzącą ekipą a opozycją - podkreślono.
"Kto teraz kontroluje Wenezuelę? Na pewno nie Trump" - tak zatytułował swój środowy tekst dziennik z Zurychu.
"NZZ" przypomniał, że po schwytaniu 3 stycznia przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro prezydent Trump zapowiedział, że to on będzie rządził krajem. "Nic jednak na to nie wskazuje. (...) W Caracas, poza Maduro i jego żoną Cilią Flores, u władzy pozostają te same osoby, które rządzą od ponad 10 lat. Kontrolują wojsko, oddziały paramilitarne, sektor naftowy oraz nielegalne struktury w górnictwie i handlu narkotykami. Prezydent Rodriguez kreuje się w mediach społecznościowych na obrończynię narodu - podobnie jak Maduro jeszcze kilka tygodni temu" - oceniono.
Zdaniem szwajcarskiej gazety tymczasowe władze z Delcy Rodriguez na czele umiejętnie inscenizują uwalnianie więźniów i równolegle przygotowują ustawę o amnestii, która ma przede wszystkim uchronić ludzi reżimu przed odpowiedzialnością.
W "NZZ" wskazano też, że większa elastyczność Rodriguez wobec ożywienia sektora naftowego może wynikać z gróźb Trumpa pod jej adresem, że podzieli ona los Maduro, jeżeli nie podporządkuje się woli prezydenta USA. "Jednak groźba ta z każdym dniem traci na sile. Zwłaszcza że flota amerykańska nie będzie wiecznie krążyć po Karaibach" - napisano.
Według dziennika kluczowe będzie teraz, czy opozycja wykorzysta groźby Trumpa wobec reżimu, aby sama rzucić mu wyzwanie i wywrzeć na niego presję. "Odbyły się już pierwsze demonstracje studentów. Niewykluczone, że wkrótce rząd USA będzie musiał zdecydować, jak zareagować na walkę o władzę między reżimem a opozycją" - podsumowano.
Po styczniowym pojmaniu przez USA wieloletniego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro władzę tymczasowo przejęła wiceprezydentka Rodriguez. Wenezuelska opozycja i organizacje praw człowieka od lat twierdzą, że lewicowy rząd kraju stosuje zatrzymania w celu tłumienia działalności opozycyjnej.
Wenezuela posiada największe udokumentowane złoża ropy naftowej na świecie, ale wiele zagranicznych firm wycofało się z tego kraju w związku z zacieśnianiem państwowej kontroli nad sektorem i wywłaszczaniem ich aktywów. Wydobycie znacznie spadło z powodu braku inwestycji i konserwacji niszczejącej infrastruktury.
We wtorek agencja Bloomberga poinformowała, że Wenezuela wysyła pierwszy od 2020 roku ładunek ropy naftowej do Izraela. W ciągu minionego miesiąca wenezuelska ropa została również sprzedane odbiorcom w Indiach, Hiszpanii i USA.