W tle - handel, inwestycje i infrastruktura.
Wiceprezydent USA J.D. Vance w poniedziałek przybywa do Armenii z wizytą, która ma się skupiać na wzmocnieniu porozumienia pokojowego, wynegocjowanego przez USA między tym państwem i Azerbejdżanem, a także promować projekt infrastrukturalny o nazwie Szlak Trumpa na rzecz Międzynarodowego Pokoju i Dobrobytu (TRIPP).
TRIPP to proponowany strategiczny korytarz tranzytowy, który miałby łączyć Azerbejdżan z jego eksklawą - Nachiczewańską Republiką Autonomiczną. Jest ona oddzielona od pozostałej części kraju szerokim na ok. 30 km pasem terytorium Armenii.
Radio RFE/RL podkreśliło w komentarzu przed wizytą Vance'a, że korytarz ten Stany Zjednoczone uważają za kluczowy dla nowego ukształtowania handlu, energetyki i wpływów na Kaukazie Południowym.
W historii relacji amerykańsko-armeńskich Vance będzie najwyższym rangą przedstawicielem USA, który składa wizytę w tym kraju. W Azerbejdżanie po raz ostatni wizyta tej rangi odbyła się w 2008 roku, gdy odwiedził go ówczesny wiceprezydent USA Dick Cheney.
- W regionie takim, jak Kaukaz nawet nieco uwagi ze strony Stanów Zjednoczonych może mieć znaczący wpływ - powiedział RFE/RL Joshua Kucera, ekspert w sprawach regionu w Międzynarodowej Grupie Kryzysowej (ICG).
Zdaniem eksperta wizyta Vance'a ma potwierdzić zaangażowanie Waszyngtonu na rzecz realizacji TRIPP. Zwraca on uwagę, że w regionie śledzone będą sygnały ze strony Vance'a, które świadczyłyby, czy USA zaangażują się głębiej w rozwiązanie konfliktu między Erywaniem i Baku.
RFE/RL zwraca uwagę, że wizytę Vance'a poprzedziły sygnały ze strony Armenii, że skłania się ona ku wyborowi firmy amerykańskiej do budowy nowego reaktora nuklearnego w elektrowni Mecamor. Dwa bloki tej jedynej na Kaukazie Południowym elektrowni jądrowej są konstrukcji rosyjskiej.
Pozycję USA na Kaukazie Południowym wzmocniło - kosztem Rosji - podpisanie w sierpniu 2025 roku deklaracji pokojowej między Armenią i Azerbejdżanem za pośrednictwem Stanów Zjednoczonych. Zmierza ona w kierunku porozumienia pokojowego, mającego zakończyć konflikt o Górski Karabach, trwający od końca lat 80. XX wieku.
Jednocześnie wizyta Vance'a zbiega się z innymi wydarzeniami w regionie, jak napięcia wokół Iranu - podkreśla RFE/RL. Wraz z nową promowaną przez USA koalicją na rzecz bezpieczeństwa dostaw minerałów krytycznych oznacza to - zdaniem rozgłośni - że Kaukaz Południowy staje się nieoczekiwanym połączeniem priorytetów w polityce USA.
Doradca duchowego i politycznego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneia - Ali Akbar Welajati, oświadczył w sierpniu ub.r., że Teheran nie zgodzi się na utworzenie "szlaku Trumpa". - Wprowadzenie w życie tego spiskowego planu stanowiłoby zagrożenie dla bezpieczeństwa Południowego Kaukazu, a Iran podkreśla, że z Rosją lub bez niej będzie działał na rzecz zagwarantowania bezpieczeństwa Południowego Kaukazu - powiedział wówczas Welajati, były minister spraw zagranicznych Iranu, w wywiadzie dla agencji Tasnim i zagroził, że Teheran zablokuje utworzenie tego pasa tranzytowego.
Iran ma prawie 760 km granicy z Azerbejdżanem i 44 km granicy z Armenią.