Samobójstw w Polsce jest mniej. Tymczasem formalnie przestała działać instytucja, odpowiadająca za profilaktykę zachowań samobójczych

Spada ogólna liczba samobójstw, ale rośnie dramat najmłodszych. Gdy dane pokazują, że profilaktyka działa, Biuro ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym – uznawane przez Ministerstwo Zdrowia za „wzorcowe” – przestaje funkcjonować. Bez decyzji politycznych sukces może okazać się krótkotrwały.

Ten tekst czytasz w całości za darmo w ramach promocji. Chcesz mieć stały dostęp do wszystkich treści? Kup subskrypcję na www.subskrypcja.gosc.pl
 

Liczba samobójstw w Polsce w 2025 roku spadła o 1,4 proc. rok do roku – wynika ze wstępnego raportu Komendy Głównej Policji, zaprezentowanego 26 stycznia 2026 roku. Widać utrzymującą się tendencję spadkową – poprzedni raport wskazywał, że w 2024 roku spadek liczby samobójstw wynosił 7,4 proc. Po raz drugi z rzędu liczba zgonów w wyniku samobójstw nie przekroczyła 5000. Spadła też liczba samobójstw w najstarszej grupie wiekowej, u osób powyżej 65 roku życia. Jeśli spojrzeć na lata 2020-2025, ta zmiana jest naprawdę znacząca: zanotowano spadek aż o 14 proc. 

Na tym pozytywne informacje się kończą. Bo ubiegły rok to także wzrost liczby samobójstw w najmłodszej grupie wiekowej, obejmującej dzieci i młodzież do 19. roku życia. W 2024 roku życie odebrało sobie 127 młodych ludzi, w ubiegłym roku było ich aż 161. 5 dzieci, które zmarły na skutek samobójstwa, miało pomiędzy 7 a 12 lat, w tej grupie zgłoszono także 85 prób samobójczych.

Pierwszy raz od 2020 roku spadła natomiast liczba prób samobójczych w tej grupie wiekowej – różnica względem poprzedniego roku wynosi 6,3 proc. Trzeba jednak pamiętać, że liczba prób samobójczych to tylko szacunkowe dane, bo służby zawiadamiane są tylko o najcięższych przypadkach. O wielu próbach samobójczych dzieci wiedzą tylko ich rodzice, a nierzadko dzieci ukrywają to nawet przed nimi. WHO szacuje, że w przypadku dorosłych na jedno samobójstwo przypada 10 – 15 prób samobójczych, a w przypadku dzieci może to być nawet 100 – 200 prób. 

100 procent przemocy

Najczęstszą przyczyną prób samobójczych wśród młodych ludzi jest doświadczana przez nich przemoc. Jednoznacznie potwierdza to badanie w ramach projektu „Zdrowie psychiczne młodych cyfrowych”. Maciej Dębski, Jacek Pyżalski, Judyta Borchet i Halszka Witkowska przeprowadzili je wiosną zeszłego roku na grupie 1818 uczniów klas VII szkół podstawowych i III szkół średnich, łącznie ze 155 klas. Jego wyniki zostały zebrane w raporcie „Dobre i złe wiadomości – życie online i offline a zdrowie psychiczne polskich nastolatków”.

Okazuje się, że 100 proc. respondentów z klas VII, którzy przeżyli próbę samobójczą i 99 proc. nastolatków, którzy mierzyli się z myślami samobójczymi, doświadczyło przynajmniej jednego z czterech rodzajów przemocy: psychicznej, fizycznej, seksualnej i rówieśniczej. Najczęściej młodzi ludzie deklarują doświadczenie przemocy psychicznej ze strony rodzica lub opiekuna – w przypadku nastolatków po próbie samobójczej ten odsetek przekracza 68 proc. 

– W ostatnich latach dużo mówimy o przemocy rówieśniczej wśród dzieci i młodzieży. Tymczasem nawet dla nas, badaczy, zaskoczeniem było, że młodzi najczęściej wskazują na przemoc psychiczną, która w badaniu była jasno zdefiniowana: wyzwiska, groźby, szantaże. Na drugim miejscu w obu grupach wiekowych znalazła się przemoc seksualna, a dopiero na trzecim – rówieśnicza – tłumaczy dr Halszka Witkowska, suicydolog, pomysłodawczyni i koordynator serwisu „Życie warte jest rozmowy”. Zaznacza, że wszystkie światowe badania i metaanalizy potwierdzają, że to doświadczenie przemocy jest najsilniejszym czynnikiem ryzyka samobójstwa u młodych ludzi. 

AI zawodzi

Tym, co niepokoi badaczy, jest także niezamierzona ekspozycja młodych ludzi na treści dotyczące zachowań samobójczych. Nawet połowa badanych stwierdziła, że w mediach społecznościowych wyświetlają im się treści suicydalne, choć sami ich nie poszukują. Halszka Witkowska przywołuje eksperyment francuskich badaczy, opisany w raporcie Amnesty International „Driven into the Darkness”. Autorzy badania utworzyli konta na Tik-Toku, symulujące nastolatków i po kilkudziesięciu minutach algorytmy same zaczęły im podsuwać treści związane z depresją i zachowaniami samobójczymi. Polskie badanie potwierdza ten eksperyment. – Dla młodych ludzi media społecznościowe to środowisko, w którym żyją na co dzień. Spędzają w nich średnio ponad 4 godziny dziennie. Jeśli taki nastolatek przeżywa jakiś kryzys psychiczny, a algorytm podsuwa mu posty o samobójstwie, może go to utwierdzić w przekonaniu, że to jedyna słuszna decyzja. Natomiast dla osób, które przeżyły próbę samobójczą, takie treści są tragicznym przypomnieniem i sugestią – może jednak zastanowisz się, czy nie spróbować jeszcze raz? – tłumaczy Halszka Witkowska. 

Problem jest tym poważniejszy, że wielu młodych ludzi jest osamotnionych, a wirtualny świat zastępuje im relacje. Z badania wynika, że co czwarty uczeń czuje się odrzucony, a co piąty deklaruje, że nie ma ani jednego bliskiego przyjaciela. Jeśli więc w domu staje się ofiarą przemocy, nie ma w kim znaleźć oparcia. Samotni nastolatkowie próbują szukać pomocy u sztucznej inteligencji, ale i ona ich zawodzi. – Do serwisu „Życie warte jest rozmowy” coraz częściej piszą młodzi ludzie, którzy czują się oszukani przez narzędzia AI, takie jak chat GPT – zauważa dr Halszka Witkowska. Dlatego tak ważne są szkolenia dla nauczycieli, osób duchownych czy rodziców, którzy uczą się rozpoznawać sygnały, świadczące o zagrożeniu samobójstwem i właściwie na nie reagować. 

Zobacz też:

Profilaktyka: stop

Tymczasem w Polsce formalnie przestała działać instytucja, odpowiadająca za profilaktykę zachowań samobójczych. Biuro ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym, działało przy Instytucie Psychiatrii i Neurologii w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2020–2025. Pod koniec ostatniego roku działania programu Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało przedłużenie jego finansowania na rok 2026, w którym miał zostać opracowany nowy, dziesięcioletni program. 

Biuro ds. Zapobiegania Zachowaniom samobójczym, które składało się z 15 ekspertów w zakresie suicydologii, realizowało szereg działań profilaktycznych. Wśród zadań Biura znajdowało się między innymi rozwijanie odpowiedzialnej polityki informacyjnej na temat zachowań samobójczych, ograniczanie dostępu do metod dokonywania samobójstw – wspieranie inicjatyw, mających na celu poprawę bezpieczeństwa np. na mostach czy w obszarze infrastruktury kolejowej, zapewnienie dostępu do pomocy w kryzysie psychicznym czy monitorowanie sytuacji epidemiologicznej. 

Jednym z ważniejszych działań Biura było prowadzenie szkoleń dla różnych grup: pracowników oświaty, pomocy społecznej, służb mundurowych czy osób duchownych. Szkolenia dotyczące informowania o zachowaniach samobójczych były prowadzone także dla pracowników mediów – jedno z nich odbyło się w listopadzie 2023 roku w redakcji „Gościa Niedzielnego”. 

Wzorcowa interwencja

Ministerstwo Zdrowia wielokrotnie doceniało program, nazywając go wzorcową interwencją w zdrowiu publicznym. Spadająca liczba samobójstw była dowodem na to, że skuteczna profilaktyka przynosi oczekiwane efekty. Umowy z ekspertami wygasły jednak 15 stycznia i nie wiadomo, czy i kiedy zostaną ponownie podpisane. – Dyrektor Instytutu Psychiatrii i Neurologii poinformował mnie, że Instytut musiał dokonać pewnych zmian w podejmowanych przez siebie zadaniach. W związku z tym złożył wniosek do Ministerstwa Zdrowia i czeka na jego rozpatrzenie. Nie dostaliśmy jednak żadnej informacji, jakie to zmiany, kto i na jakich zasadach będzie zatrudniony – mówi dr Halszka Witkowska. Obecnie wszystkie działania Biura są wstrzymane: nie odbywają się szkolenia, nie jest prowadzony monitoring mediów, a zespół nie ma dostępu do skrzynek mailowych. 

Dr Halszka Witkowska zauważa, że brak zatrudnienia ekspertów powoduje obecnie zablokowanie i wstrzymanie ciągłości działań eksperckich na kolejne tygodnie, a w praktyce paraliżuje funkcjonowanie Biura ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym. Mimo że zaproponowano rozwiązanie polegające na podpisaniu z ekspertami umów z warunkowym wstrzymaniem wypłaty wynagrodzenia do momentu przekazania środków przez Ministerstwo Zdrowia – bez zaciągania zobowiązań finansowych przez Instytut – rozwiązanie to nie zostało wdrożone. Dodatkowo brak jasnej i spójnej komunikacji ze strony Dyrektora Instytutu na etapie przygotowywania wniosków o kontynuację zadań, oraz sprzeczne informacje dotyczące ciągłości realizacji działań oraz faktyczny brak kontaktu doprowadziły do sytuacji, w której nikt nie koordynuje tej pracy. W konsekwencji zaprzestano monitorowania mediów, a wszystkie prace eksperckie dotyczące profilaktyki, edukacji, szkoleń oraz badań zostały wstrzymane.

Statystyki nie kłamią: profilaktyka działa, jeśli jest realizowana. Liczba ofiar samobójstw sukcesywnie spada. Jednocześnie pomimo niepokojącego przyrostu ofiar w najmłodszej grupie, z pomocowej mapy Polski znika Biuro ds. Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym. Instytucja, która przez Ministerstwo Zdrowia określana była mianem „wzorcowej”, nie funkcjonuje przez brak finansowania. 

Dane z raportu „Dobre i złe wiadomości – życie online i offline a zdrowie psychiczne polskich nastolatków” jasno wskazują kierunki profilaktyki suicydalnej wśród młodych ludzi. Mamy gotową „mapę drogową” działań. Ale czy będzie miał ją kto poprowadzić? Czy Ministerstwo Zdrowia i dyrekcja IPiN przestaną być „kuloodporni” na argumenty merytoryczne, zanim statystyki za kolejny rok znów wzrosną?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agnieszka Huf Agnieszka Huf Dziennikarka, redaktor portalu „Gościa Niedzielnego”. Z wykształcenia pedagog i psycholog, przez kilka lat pracowała w placówkach medycznych i oświatowych dla dzieci. Absolwentka Akademii Dziennikarstwa na PWTW w Warszawie. Autorka książek „Zawsze myśl o niebie: historia Hanika – ks. Jana Machy (1914-1942)” oraz „Szczeliny. Bóg w popękanej psychice”.