Czechy: W Karwinie uroczyście wydobyto ostatni wagonik węgla

To koniec około 250-letniego wydobycia węgla w Republice Czeskiej.

 Ostatni wagonik węgla kamiennego uroczyście wydobyto w środę w należącym do Kopalni Ostrawsko-Karwińskich (OKD) zakładzie CzSM w Stonawie, przy granicy z Polską. Uczestniczyli w tym polscy górnicy ze spółki Alpex. To koniec około 250-letniego wydobycia węgla w Republice Czeskiej.

Uroczystość wydobycia ostatniego wagonika z kopalni CzSM zgromadziła setki osób, wśród nich Polaków, których liczna grupa współtworzyła załogę zakładu. Obok nadszybia ustawiono scenę z dużym ekranem, dzięki kolejnemu ceremonię transmitowano na placu przed kopalnią.

W części oficjalnej m.in. odtworzono przemówienie prezydenta Petra Pavla, który złożył górnikom wyrazy uznania i podziękowania za ciężką pracę. Jak zauważył, w warunkach, w których wielu nie przetrwałoby jednego dnia, niektórzy pracowali dziesiątki lat.

- Górnicze dziedzictwo jednak nie zniknie z ostatnim zjazdem. Będzie żyło dalej w charakterach miejscowych ludzi. Wasza pracowitość, solidarność, uczciwość i przede wszystkim wytrzymałość - to wartości, z których nasz kraj będzie czerpał korzyści też w przyszłości. Dziękuję wam, chłopaki. I powodzenia wszystkim - powiedział prezydent.

Pochodzący z Ostrawy, minister pracy i spraw socjalnych Alesz Juchelka zwrócił uwagę, że górnictwo nigdy nie było tylko pracą, lecz zawodem, w którym każdy polegał na drugim, a na dole nie było miejsca na błąd.

Juchelka oddał hołd pokoleniom górników, którzy przez dziesięciolecia pracą przyczyniali się do budowania dobrobytu kraju. Zaznaczył, że wielu z nich zapłaciło za to zdrowiem, niektórzy - życiem. - Ich pracy, ani ich ofiary nie możemy nigdy zapomnieć. Wasza praca miała sens i zasługuje na szacunek i uznanie całej Republiki Czeskiej - zwrócił się do górników.

Minister Juchelka zapewnił, że urzędy pracy w regionie będą realnie pomagały tracącym pracę górnikom i ich rodzinom, w odniesieniu do konkretnych sytuacji życiowych. Zadeklarował także korekty prawne związane z emeryturami górniczymi, w celu wyrównywania dysproporcji.

Dyrektor generalny prywatnej firmy OKD Roman Sikora przypomniał, że o zamknięciu kopalni CzSR mówiło się od dawna, jednak krzywe spadających światowych cen węgla przecięły się ostatecznie z rosnącymi kosztami w 2025 r.

Sikora zaznaczył, że choć działalność wydobywcza OKD zakończyła się, jest przekonany, że firma nie zniknie z rynku i regionu. Przygotowała już bowiem kilka nowych projektów, głównie z sektora energetycznego, który - jak stwierdził - OKD rozumie i potrafi rozwijać.

Kierownik kopalni CzSM Karel Blahut poinformował, że ostatni wagonik węgla wydobytego w pokładzie 463 204/1 przygotował do wywiezienia na powierzchnię zespół polskiej firmy Alpex, pod kierownictwem głównego brygadzisty Krzysztofa Miedzińskiego.

Przed wyjazdem na powierzchnię wagonika przedstawiciele władz OKD nałożyli okolicznościowe wstęgi na sztandary górniczych stowarzyszeń z Czech, Słowacji i Polski.

W części artystycznej uroczystości pieśni górnicze i piosenki śpiewał chór dziecięcy Permonik z Karwiny. Swój wiersz odczytał po polsku jeden z górników od lat związany z branżą w Polsce i Czechach.

- Nie czas rozliczać przeszłość ilością wydobytych ton. Ostatni raz już słońce wzeszło, górnictwa oznajmiając zgon. Więdną przyjaźnie, znajomości, już nie rozgrzeje uścisk dłoni. Tłum tylko zaproszonych gości usłyszy, jak dzwon kończy dzwonić. Jaka nostalgia, uśmiech jaki, co zniknie, a co będzie trwać? Żadne już nie przewidzą znaki. W oku górnika błyśnie łza. Za wiekiem wiek się wlókł powoli, aby na koniec gromem spaść. Choć na początku to zaboli, to tracąc pamięć, będzie trwać. I tak historia kołem się toczy, zabierze to, co dała ziemia. Ale nas nic już nie zaskoczy, będziemy żyć tym, czego nie ma - wybrzmiał polski akcent na uroczystości.

Ostatnia kopalnia w Czechach, CzSM, była najmłodszą w Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim. Pierwszy wózek węgla wyjechał z niej 19 grudnia 1968 r. Surowiec pozyskano wówczas z głębokości 570 metrów. Ostatnio wydobycie prowadzono na 1300 metrach. Ogółem, do 31 stycznia br., gdy kopalnia faktycznie zakończyła pracę, wydobyto w niej 124,3 mln ton węgla.

W związku z zamknięciem zakładu w ostatnich miesiącach stopniowo zmniejszano w nim zatrudnienie. Kolejnych 150 górników ma zostać zwolnionych 28 lutego. Po tej dacie pracować ma jeszcze kilkaset osób demontujących urządzenia, likwidujących wyrobiska i zajmujących się gospodarczym wykorzystaniem metanu.

W środę po południu ze Śląskiej Ostrawy, w której w 1763 r. odkryto węgiel kamienny, wyruszy górniczy orszak do katedry Boskiego Zbawiciela w Ostrawie, gdzie zostanie umieszczona replika ostatniego wagonika. Potem zostanie tam odprawione nabożeństwo za ofiary katastrof górniczych.

Jedna z katastrof w CzSM miała miejsce 20 grudnia 2018 r. Na głębokości 880 m doszło do wybuchu metanu. Zginęło 13 górników - 12 Polaków i jeden Czech. Z pomocą rodzinom, w tym sierotom po tragicznie zmarłych, pospieszyły Fundacja OKD i Stowarzyszenie Św. Barbary. Firma OKD zapewniła, że zasiłki nadal będą wypłacane.

Ze Stonawy Mateusz Babak

« 1 »