Wojska rosyjskie zniszczyły lub uszkodziły niemal wszystkie elektrownie cieplne w kraju.
Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował we wtorek o dostawie 31 generatorów z Warszawy. Pierwszą partię, 59 sztuk, dostarczono w piątek.
"Dziękuję prezydentowi Warszawy i naszym polskim przyjaciołom za niezbędną pomoc w czasie kryzysu energetycznego" - napisał w komunikatorze Telegram Kliczko, dodając, że w najbliższych dniach do Kijowa ma dotrzeć kolejny transport z generatorami, kupionymi ze środków zgromadzonych w ramach zbiórek pieniędzy na ten cel.
Dostarczone generatory mają moc od 10 do 64 kWt. Jak poinformował Kliczko, część z nich została od razu przetransportowana do pracy w rejonach, gdzie budynki mieszkalne są pozbawione ogrzewania. Po nocnym ataku rosyjskich dronów i pocisków rakietowych na Kijów pozbawionych ogrzewania jest około 1100 budynków. W ocenie spółki energetycznej DTEK było to największe uderzenie na ukraińskie obiekty energetyczne od początku roku.
Również w ubiegłym tygodniu do stolicy Ukrainy dostarczono 130 generatorów, zakupionych ze środków zebranych przez polskie organizacje pozarządowe. W ramach zbiórki pod nazwą "Ciepło dla Kijowa" do wtorku, 3 lutego, zebrano 9,6 mln zł.
Z kolei 29 stycznia do Ukrainy dotarła kolejna partia generatorów prądu dostarczonych przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych (RARS). Generatory mają wesprzeć Kijów i obiekty infrastruktury krytycznej. Nie podano wówczas liczby generatorów przekazanych przez RARS. Wcześniej, 21 stycznia, szef polskiej ambasady w Kijowie Piotr Łukasiewicz zapowiadał, że Polska dostarczy Ukrainie 400 generatorów różnych typów z zapasów rządowych.
Minister energetyki Ukrainy Denys Szmyhal poinformował, że wojska rosyjskie zniszczyły lub uszkodziły niemal wszystkie elektrownie cieplne w kraju, a większość energii jest produkowana przez trzy elektrownie atomowe.