„Opozycja miała szczęście”- prezydent Ugandy zaczynając siódmą kadencję

Prezydent Ugandy Yoweri Museveni w niedzielnym przemówieniu do narodu, wieńczącym jego kolejne zwycięstwo wyborcze, podkreślił, że wynik głosowania potwierdza dominację oraz popularność jego partii, która rządzi krajem od czterech dekad.

Museveni, trzeci najdłużej rządzący prezydent w Afryce, rozpoczyna obecnie swoją siódmą kadencję. Określany w przeszłości mianem „afrykańskiego Bismarcka”, „latarni nadziei” czy „drugiego męża stanu Afryki” , po Nelsonie Mandeli, wciąż cieszy się znacznym poparciem na obszarach wiejskich, zamieszkiwanych przez większość ludności kraju.

Odnosząc się do zwycięstwa odniesionego mimo niskiej frekwencji w czwartkowych wyborach, prezydent stwierdził, że „opozycja miała szczęście”, ponieważ „10 milionów moich rodaków nie przyszło głosować”. Jak dodał, w przeciwnym razie opozycja „zostałaby poważnie skompromitowana”.

Frekwencja wyborcza wyniosła 52 procent i była najniższa od czasu powrotu Ugandy do systemu wielopartyjnego w 2006 roku.

Zgodnie z oficjalnymi wynikami Museveni zdobył ponad 71,6 procent głosów. Jego najbliższy rywal i najbardziej znany lider opozycji, 43-letni Robert Kyagulanyi Ssentamu, uzyskał 24,7 procent poparcia. Wyniki te zostały jednak odrzucone przez Kyagulanyiego, jako sfałszowane.

Yoweri Museveni wins disputed Uganda election
TRT World

Kyagulanyi, były muzyk, znany jako Bobi Wine, który wszedł do polityki, ma możliwość wniesienia skargi do sądu. W przeszłości sądy odrzucały jednak próby unieważnienia zwycięstw Museveniego przez opozycję, jednocześnie rekomendując reformy systemu wyborczego.

W swoim niedzielnym wystąpieniu Museveni oskarżył opozycję o próby podsycania przemocy i zaapelował do przywódców religijnych, aby docierali do młodych ludzi, którzy, jego zdaniem, mogą zostać wprowadzeni w błąd i skłonieni do aktów agresji.

Prezydent przyznał, że co najmniej siedmiu zwolenników opozycji, popierających przegranego kandydata parlamentarnego z partii Wine’a (NUP), zginęło w starciach z policją po tym, jak zaatakowali maczetami lokal wyborczy w centralnym dystrykcie Mpigi.

Wybory w Ugandzie przebiegały w atmosferze kontrowersji. Były naznaczone kilkudniowym wyłączeniem internetu oraz awarią biometrycznych systemów identyfikacji wyborców, co doprowadziło do opóźnień w rozpoczęciu głosowania w wielu regionach kraju, w tym w stolicy Kampali.

Obserwatorzy Unii Afrykańskiej (UA), wspólnie z organizacjami regionalnymi COMESA i IGAD, poinformowali w sobotę, że nie stwierdzili dowodów na dosypywanie kart wyborczych, co zarzucała opozycja, a głosowanie w lokalach, które odwiedzili, określili jako „spokojne”.

We wspólnym oświadczeniu, wydanym wcześniej tego dnia podczas konferencji prasowej w Kampali, podkreślono zarówno sprawny i uporządkowany przebieg głosowania w odwiedzonych lokalach wyborczych, jak i zastrzeżenia dotyczące szerszego kontekstu oraz warunków, w jakich odbywał się cały proces wyborczy.

 

« 1 »

kabe