O misji Kościoła dzisiaj i o nowym spojrzeniu na węzłowe spory cywilizacyjne mówi Jan Maciejewski, pisarz i eseista.
Piotr Legutko: „Żyjemy w czasach przedwojennych”. Bardzo Cię to sformułowanie denerwuje. Dlaczego?
Jan Maciejewski: Ponieważ jest w nim ukryty fatalizm. I ono jest szczególnie niebezpieczne, kiedy pada z ust polityków. To pokój się „robi”, a nie wojnę. Trochę o tym zapomnieliśmy, bo od kilku dekad żyjemy w czasach pokoju i on wydaje nam się stanem naturalnym. A stanem naturalnym jest konflikt. To konflikt jest bryłą, a pokój jest rzeźbą. Politycy powinni być artystami, którzy ten pokój tworzą. Jeśli stwierdzają tonem autorytatywnym, że żyjemy w czasach przedwojennych, to tym samym abdykują ze swojego zadania. Jest i drugi powód, dla którego sformułowanie „czasy przedwojenne” jest niebezpieczne. Pobrzmiewa w nim pewne oczekiwanie czy wręcz pragnienie. Wydaje mi się, że wielkie wojny wybuchają wtedy, kiedy ludzie ich naprawdę pragną, kiedy ich chcą, potrzebują ich z jakiegoś powodu.
Tak było na pewno przed pierwszą wojną światową.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Piotr Legutko
dziennikarz, publicysta, wykładowca, absolwent filologii polskiej UJ. Kierował redakcjami „Czasu Krakowskiego”, „Dziennika Polskiego”, „Nowego Państwa” i „Rzeczy Wspólnych”, a także krakowskim oddziałem TVP i kanałem TVP Historia. Z „Gościem Niedzielnym” związany od początku XXI wieku. Opublikował m.in. „O dorastaniu czyli kod buntu”, „Jad medialny”, „Sztuka debaty”, „Jedyne takie muzeum”, książkowe wywiady z Janem Polkowskim i prof. Andrzejem Nowakiem oraz „Mity IV władzy” i „Gra w media” (wspólnie z Dobrosławem Rodziewiczem). Wykładowca UP JP II oraz Akademii Ignatianum.