Wyciągnął rękę, dotknął, rzekł. Mk 1,41
Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić ». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony.
Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: «Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».
Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.
Wyciągnął rękę, dotknął, rzekł. Mk 1,41
Czynności implikowane głębokim poruszeniem (gr. splagchnidzomai) Jezusa. Dotyk, który niweluje barierę choroby, i deklaracja: „Chcę” przywracają człowieczeństwo. „Nie mów nikomu” to ochrona przed narracją tych, którzy „znają się na wszystkim” i zakwalifikują mężczyznę jako chorego, kwestionując uzdrowienie. „Pokaż się kapłanowi” – aby przez kilka dni obserwacji potwierdził stan i nakazał zmianę szat na przysługujące zdrowemu. A wszystko to w odpowiedzi na odwagę człowieka, który wyszedł ku Jezusowi poza strefę nakazaną, przyjął fakt Jego mocy, zawołał i pozwolił Bogu, by zrobił po swojemu („Jeśli chcesz – masz moc”). A On może uczynić znacznie więcej, niż myślimy czy rozumiemy.
s. Joanna Nowińska Ewangelia z komentarzem