Odważnie ruszyli do Afryki, by głosić Ewangelię wyznawcom islamu.
Podczas konferencji, na której protestanci opowiadali o przebudzeniach duchowych w Europie, mój znajomy franciszkanin wstał i powiedział: „A ja reprezentuję przebudzenie XIII-wieczne”. To, co wydarzyło się w Kościele po przyjściu na świat Franciszka i Dominika, można porównać do zapalenia zapałki na stacji benzynowej. Zapłonął nowy duch. Podczas Kapituły Namiotów, na którą Biedaczyna zwołał braci pod Asyżem, wyrosło pięciotysięczne miasteczko. Aż tylu mężczyzn odpowiedziało na jego wołanie o Kościół zajmujący ostatnie miejsce.
Wspólnota rosła jak na drożdżach. Franciszek był gotowy przelać krew za Chrystusa. Ruszył do Ziemi Świętej, by stanąć przed sułtanem i głosić mu Dobrą Nowinę (to dzięki tej szalonej decyzji do dziś Kustodią Ziemi Świętej zawiadują jego bracia). Już w 1219 roku, podczas drugiej kapituły generalnej, Ojciec Seraficki wysłał sześciu braci w podróż misyjną do Afryki. Mieli głosić Ewangelię wyznawcom islamu. Na Czarny Ląd ruszyli: Berard z Carbio (w zakonie formował się od sześciu lat), Witalis (podczas podróży zachorował i musiał pozostać w Hiszpanii), Piotr, Otto, Akursjusz i Adjut. Gdy głosili Dobrą Nowinę w meczecie w Sewilli, zaaresztowano ich i zaprowadzono do emira. Nie dali za wygraną i starali się… nakłonić muzułmańskiego zwierzchnika to przyjęcia chrztu. Ten, choć początkowo wpadł w gniew i kazał ich ściąć, ostatecznie pozwolił na kontynuowanie misji.
W Maroku bracia rychło zostali uznani za „osoby niepożądane”, a ponieważ odmówili opuszczenia kraju, uwięziono ich w Marakeszu. Torturowani – nie wyrzekli się wiary, a 16 stycznia 1220 roku sułtan Miramolin ściął ich swym bułatem.
Ich radykalizm miał decydujący wpływ na życie zakonnika zgromadzenia Kanoników Regularnych św. Augustyna, który padł na kolana przed ich ciałami, które przewieziono do portugalskiej Coimbry. To, co mogło go zniechęcić i wystraszyć, paradoksalnie sprawiło, że pochodzący z Lizbony Fernando Martins de Bulhões wstąpił w szeregi braci Franciszka. Znamy go jako Antoniego Padewskiego.
Marcin Jakimowicz
Urodził się w 1971 roku. W Dzień Dziecka. Skończył prawo na Uniwersytecie Śląskim. Od 2004 roku jest dziennikarzem „Gościa Niedzielnego”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – poruszające wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem „Dzikim”. Wywiady ze znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznawali się do wiary w Boga stały się rychło bestsellerem. Od tamtej pory wydał jeszcze kilkanaście innych książek o tematyce religijnej, m.in. zbiory wywiadów „Wyjście awaryjne” i „Ciemno, czyli jasno”.