Rodzinne negocjacje, ukryte darowizny i walka o zachowek. Jeden błąd w strategii kosztuje więcej niż proces

Choć polskie prawo spadkowe daje szerokie pole do zawarcia ugody, statystyki sądowe są nieubłagane: większość samodzielnych prób „dogadania się” przy dziale spadku kończy się fiaskiem. Z mecenasem Iwo Kliszem analizujemy, dlaczego emocjonalne podejście do rozliczeń z rodzeństwem to najkrótsza droga do finansowej katastrofy.

Wstępna analiza spraw, które trafiają na wokandę, pokazuje powtarzalny schemat. Spadkobiercy – często zgodne dotąd rodzeństwo – przystępują do podziału majątku po rodzicach z założeniem, że „jakoś się podzielimy”. Problemy zaczynają się w momencie, gdy na stole pojawiają się konkretne kwoty, a pamięć o dawnych krzywdach miesza się z przepisami Kodeksu cywilnego.

Jak wskazuje mecenas Iwo Klisz, specjalista od prawa spadkowego, fundamentalnym błędem jest traktowanie rozmowy o spadku jak rozmowy prywatnej. Tymczasem w świetle prawa jest to negocjacja biznesowa, w której każde słowo może zostać wykorzystane przeciwko nam.

Pułapka „domowych” pism i sankcji

Jednym z najbardziej ryzykownych zachowań spadkobierców jest samodzielne redagowanie wezwań do zapłaty. W pismach tych, tworzonych często pod wpływem impulsu, strony próbują wywierać presję, wpisując rygorystyczne kary umowne i odsetki.

– To klasyczny przykład, jak brak wiedzy prawniczej obraca się przeciwko wierzycielowi – tłumaczy mecenas Klisz. – W sprawach o zachowek czy dział spadku mechanizm naliczania odsetek jest ściśle określony orzecznictwem. Straszenie rodziny sankcjami, które nie mają oparcia w stanie faktycznym, nie tylko jest nieskuteczne prawnie. Przede wszystkim usztywnia drugą stronę i daje jej argumenty do podważania wiarygodności roszczącego w sądzie. Profesjonalna strategia polega na czymś odwrotnym: na wykazaniu nieuchronności zapłaty opartej na twardych wyliczeniach, a nie na groźbach.

Matematyka ukryta w przeszłości

Kolejnym punktem zapalnym jest niezrozumienie pojęcia masy spadkowej. Spadkobiercy często są przekonani, że dzielą tylko to, co fizycznie zostało po zmarłym (np. mieszkanie czy samochód). Zapominają o instytucji zaliczania darowizn na poczet schedy spadkowej.

– Często klienci są w szoku, gdy dowiadują się, że darowizna uczyniona na rzecz brata 15 lat temu drastycznie zmienia ich sytuację procesową – zauważa ekspert. – Bez precyzyjnego ustalenia tzw. substratu zachowku, wszelkie domowe negocjacje są obarczone błędem. Może się okazać, że osoba żądająca spłaty, po uwzględnieniu dawnych darowizn, sama jest dłużnikiem wobec reszty rodziny. Przystępowanie do rozmów bez audytu prawnego historii majątku to hazard.

Wycena sentymentalna a realia rynkowe

Sprawy o dział spadku najczęściej utykają w martwym punkcie z powodu rozbieżności w wycenie nieruchomości. Dla jednego ze spadkobierców dom rodzinny jest „bezcenny”, dla drugiego to „rudera do remontu”.

Rola adwokata w tym procesie wykracza poza ramy typowego pełnomocnictwa. Staje się on weryfikatorem oczekiwań. – Skuteczność w tych sprawach zależy od sprowadzenia klienta na ziemię – podkreśla Iwo Klisz. – Jeśli nie ustalimy wartości rynkowej aktywów na początku, sąd powoła biegłego. To generuje koszty i wydłuża sprawę o lata. Moją rolą jest przekonanie klienta, że czasem ustępstwo rzędu kilku procent przy ugodzie jest bardziej opłacalne niż kilkuletnia batalia sądowa, która „zjada” wartość spadku poprzez koszty obsługi prawnej i opinie biegłych.

Adwokat jako bufor bezpieczeństwa

Psychologia konfliktu spadkowego pokazuje, że obecność profesjonalnego pełnomocnika zmienia dynamikę sporu. Kiedy emocje biorą górę, strony przestają słuchać racjonalnych argumentów.

– Wprowadzenie adwokata do gry paradoksalnie często ratuje relacje rodzinne – konkluduje mecenas Klisz. – Przejmuję na siebie ciężar „złej” komunikacji. Rodzina nie musi już kłócić się bezpośrednio. Rozmawiają pełnomocnicy, operując językiem faktów i paragrafów. To pozwala stronom ochłonąć i spojrzeć na sprawę jak na transakcję finansową, którą trzeba zamknąć, by móc iść dalej.

Wnioski z analizy spraw są jasne: w sprawach majątkowych taniej jest zainwestować w strategię na początku, niż płacić za błędy na końcu.

Artykuł zewnętrzny zawierający reklamę Klisz i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI: