Paragony grozy, czyli co z tą drożyzną?

Jakie słowo zrobiło w ostatnich dwunastu miesiącach największą karierę w polskiej polityce? Moim subiektywnym zdaniem to „drożyzna”. Zjawisko, które opisuje, stało się polityczną walutą – im wyższe ceny, tym łatwiej coś ugrać. Opozycja twierdzi, że rządzący nic nie robią, by z nią walczyć, a koalicja przekonuje, że kurs poprawił się znacząco w stosunku do rządów poprzedników. Gdzie jest prawda?

Rządzący z upodobaniem mówią dziś o spadającej inflacji, jakby była ona synonimem taniego życia. To wygodne uproszczenie. Inflacja może spadać, a ceny wciąż rosnąć – tyle że wolniej. Dla polityka to sukces. Dla obywatela żadna ulga. Masło nie tanieje od słupków, a rachunki nie maleją od wystąpień ministra.

Cały ten spektakl opiera się na prostym założeniu: wyborca nie musi wszystkiego rozumieć. Dlatego jedni straszą drożyzną, drudzy ogłaszają jej koniec. Prawda nie mieści się w żadnym spocie wyborczym, więc nikt nie jest nią szczególnie zainteresowany. Emocja wygrywa z wyjaśnieniem, a hasło z odpowiedzialnością.

Tymczasem inflacja nie wzięła się znikąd. Pandemia rozregulowała globalne łańcuchy dostaw, wojna w Ukrainie wywołała szok energetyczny, a chaos geopolityczny podbił niepewność. Gospodarka reagowała nerwowo, ceny rosły szybko i boleśnie. Dziś tempo wzrostu wyhamowało – ale skutki tamtych decyzji i zdarzeń pozostały w portfelach obywateli.

Mimo to słyszymy, że „najgorsze minęło”. Że sytuacja jest opanowana. Że wystarczy jeszcze trochę cierpliwości. To narracja wygodna dla władzy, ale rozmijająca się z codziennym doświadczeniem wielu rodzin. Bo drożyzna nie znika wraz z komunikatem prasowym. Ona znika dopiero wtedy, gdy realna siła nabywcza przestaje spadać.

Jak się nie dać nabrać? Przede wszystkim nie wierzyć w cuda. Jeśli polityk mówi, że będzie taniej – kłamie. Jeśli twierdzi, że drożyzna to wyłącznie wina przeciwnika – manipuluje. A jeśli udaje, że problemu już nie ma, bo zmieniła się narracja – liczy na krótką pamięć wyborców.

Drożyzna nie jest dziś tylko problemem gospodarczym. Jest testem uczciwości w polityce i sprawdzianem dojrzałości debaty publicznej. Bo można długo mówić ludziom, że „jest lepiej”. Ale paragon, w przeciwieństwie do hasła, nigdy nie kłamie.

Paragony grozy, czyli co z tą drożyzną?   Drożyzna znika dopiero wtedy, gdy realna siła nabywcza przestaje spadać. Henryk Przondziono /Foto Gość

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Karol Białkowski Karol Białkowski Dziennikarz, redaktor portalu „Gościa Niedzielnego”. Z wykształcenia teolog o specjalności Katolicka Nauka Społeczna, absolwent Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Wieloletni prezenter i redaktor wrocławskiego Katolickiego Radia Rodzina, korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej, a od 2011 roku dziennikarz „Gościa”. Przez prawie 10 lat kierował wrocławską redakcją GN.