Powód? Pobicie.
Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Narges Mohammadi była dwukrotnie hospitalizowana po pobiciu przez służby bezpieczeństwa, które aresztowały ją w piątek - poinformowała w poniedziałek agencja Reutera, powołując się na fundację założoną przez noblistkę.
Aktywistka, nagrodzona Nagrodą Nobla w 2023 roku za walkę z opresją kobiet w Iranie oraz popularyzowanie praw człowieka i wolności jednostki, w piątek została aresztowana po tym, gdy potępiła podejrzaną śmierć prawnika i działacza na rzecz praw człowieka Chosrowa Alikordiego.
Prokurator okręgu Maszhad Hasan Hematifar podał, że podczas uroczystości upamiętniającej Alikordiego Mohammadi i brat działacza mieli wygłaszać prowokacyjne uwagi i wzywać zgromadzonych ludzi do "skandowania haseł łamiących prawo" i "zakłócania porządku publicznego".
Prowadzona przez rodzinę noblistki Fundacja Narges poinformowała na platformie X, że w niedzielę wieczorem Mohammadi udało się porozmawiać przez telefon z rodziną. "Narges Mohammadi powiedziała w rozmowie, że uderzenia były tak mocne i liczne, że dwukrotnie przewieziono ją na izbę przyjęć (...). Jej stan fizyczny (...) nie był dobry i sprawiała wrażenie chorej" - przekazała fundacja.
Dodatkowo aktywistka poinformowała swoich bliskich, że została oskarżona o "współpracę z rządem Izraela", a siły bezpieczeństwa groziły jej śmiercią. Zwróciła się do swojego zespołu prawnego o złożenie formalnej skargi na służby, które ją aresztowały, i brutalny sposób, w jaki to zrobiono.
Władze irańskie nie skomentowały sprawy.
W 2016 roku Mohammadi została skazana na 16 lat więzienia za stworzenie i prowadzenie ruchu praw człowieka domagającego się zniesienia kary śmierci. W 2024 roku tymczasowo zwolniono ją z odbywania kary ze względu na stan zdrowia, nadal brała jednak udział w protestach i udzielała wypowiedzi międzynarodowym mediom.